wtorek, 31 grudnia 2013

Nowy Rok!

No więc za kilka godzin nastąpi Nowy Rok. 
Rok 2014 z tej oto okazji życzę wam dużo miłości w zbliżającym się nowym roku. 
Aby było 1000 razy lepszy, żebyście spełniły swoje marzenia. 
Planowałam dodać jeszcze 7 rozdział, ale już niestety nie zdążę, bo muszę się przygotować
do Sylwestra i przygotować jedzenie. 
No więc jeszcze raz życzę wam wszystkiego czego sobie wymarzycie.
Aby ten rok upłyną pod znakiem szczęścia i miłości. 
Obyście spotkały swoich idoli i czego jeszcze tam chcecie
(powtarzam się xd)
Wiem nie umiem składać życzeń :c 
Obiecuję, że w ciągu tego tygodnia dodam rozdział i postaram się, żeby był baaardzo
długi i był ciekawy :).

PS. Czy u was też już strzelają od samego rana :o.  Postaram się dodawać więcej rozdziałów, a mniej informacji w Nowym Roku :)



~Życzy Victoria Black <3

sobota, 21 grudnia 2013

Informacja!

UWAGA!
Nowy rozdział pojawi się dopiero po świętach no, bo wiecie przygotowania i wgl.
Więc muszę pomagać mamie w robieniu ciast i wgl. 
I z okazji świąt życzę wam:
Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. 
Żebyście miały super przystojnych, opiekuńczych miłych i zabawnych 
chłopaków/mężów.  Żeby byli cholernie podobni do One Direction.
Żeby wam się w życiu układało i miały dużo pieniędzy (chociaż nie są najważniejsze w życiu)
Życzę wam cudownych prezentów pod choinką. Tkaich jakie sobie wymarzycie. 
Żebyście w końcu spotkały swoich idoli.
Samych 1, 5 i 6 w szkole.
Aby wasze marzenia się spełniły, nawet te najskrytsze.
I wszystkiego czego jeszcze sobie zapragniecie.
+

Dziękuję za 699 wyświetleń :)

Wesołych Świąt 
Hou, hou, hou!


~Życzy Victoria Black :)








niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 6!

"Doznałam szoku, stałam nieruchomo patrząc na tą osobę to był on to był..."

To ten koleś, który chciał mi odstrzelić głowę. Ledwo przełykałam ślinę, bałam się co może zrobić. Patrzył mi prosto w oczy, a ja jemu. W jego oczach widziałam coś okropnego, widziałam satysfakcję, zabawę i coś jeszcze coś czego nie dało się określić. Z myśleń wyrwał mnie jego ruch, przybliżył się do mnie i powiedział:
-Mówiłem, że jeszcze wrócę. -odsunął się i uśmiechną szyderczo. Pociągnął mnie z rękę do jakiegoś pokoju. Wyrywałam się po drodze, ale był za silny. Zamknął drzwi na klucz i podszedł do jakiejś szafki. Miałam czas na rozglądnięcie się, mój strach minął nie wiem czemu, ale się ni bałam, ale wracając do pomieszczenia było małe, na środku stało łóżko, a przy ścianach szafki. Zaraz, zaraz łóżko? O, nie on chyba nie chce, nie dokończyła, bo ten koleś zaczął się do mnie zbliżać. Zaczęłam się znów bać, był coraz bliżej i bliżej. Miałam przed oczami czarne scenariusze, był już tak blisko, że czułam jego oddech na mojej twarzy. Odwróciłam głowę, ale on ją złapał i odwrócił ta żebym na niego patrzyła i zaczął mnie całować. Nie chciałam tego więc odwracałam głowę, ale tego pożałowałam, uderzył mnie w twarz z otwartej ręki. Momentalnie złapałam się za policzek, to tak okropnie piekło. Złapał mnie za włosy i pociągnął za sobą. Rzucił mnie na łóżko, chciałam się stąd wydostać. Nie chciałam z nim tego robić, łzy cisnęły się do moich oczu. Mężczyzna ściągną szybko ze mnie ubrania i zostałam w samej bieliźnie. Patrzył ma mnie tymi okropnymi oczami, a następnie się na mnie rzucił zaczął mnie całować. Moje łzy w końcu wyleciały, zaczęłam krzyczeć, a on dalej błądził rękami po moim ciele i je całował. W końcu wstał i wyszedł, nie wiedziałam o co chodzi, ale podbiegłam do drzwi i próbowałam je otworzyć, ale były zamknięte, rozglądnęłam się po pokoju i zobaczyłam okno. Wyglądnęłam przez nie, by upewnić się czy jest nisko i tak było. Ubrałam się i usłyszałam dźwięk spadających kluczy. Szybko wyskoczyłam i zaczęłam biec, słyszałam za sobą jego głos, zaczął za mną biec. Po kilku minutach wbiegłam do lasu i cały czas odwracałam się czy nie biegnie za mną.


Nie miałam już siły na dalszy bieg. Byłam całkowicie wykończona. Mój oddech był szybki i niespokojny, a łzy, które jeszcze widniały na moim policzku zniknęły niewyczuwalnie. Widziałam, że nikogo za mną nie ma, ale wciąż bałam się zatrzymać. Moje nogi zaczęły mi odmawiać posłuszeństwa. Byłam zmuszona usiąść, choć tak bardzo tego nie chciałam. Usiadłam pod drzewem i zaczęłam płakać, wiem obiecałam, że więcej tego nie zrobię, ale to było silniejsze ode mnie. Tu w Londynie miałam zacząć wszystko od nowa, miało być dobrze, a jest jeszcze gorzej same nieszczęście. A teraz jednym z moich problemów jest to, że jestem w środku jakiegoś lasu, zaczyna grzmieć i nie wiem jak wrócić do domu. Wstałam i zaczęłam szukać drogi powrotnej. Zaczęło padać, a grzmoty nie ustępowały. Z każdą chwilą traciłam nadzieję, że kiedyś znajdę drogę powrotną. ledwo ruszałam nogami, było mi bardzo zimno i czułam, że staję się coraz słabsza w pewnym momencie zobaczyłam światło w oddali, próbowałam tam biec, ale to był koniec, mój film się urwał.
****kilka dni później****
Słyszałam wokół siebie głosy. Było ich dużo, próbowałam otworzyć oczy, ale moje powieki wydawały się być bardzo ciężkie. Jakby ważyły kilka ton, starałam się otworzyć, ale ani drgnęły. Po chyba 50 próbach w końcu je otworzyłam, leżałam na łóżku w jakimś pokoju, białe ściany, biała pościel. Jednym słowem wszystko białe. Moje oczy znów zaczęły być ciężkie, próbowałam je utrzymać otwarte, ale i to się nie udało. Powieki opadły, a ja znów straciłam przytomność...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam weny :/
Możliwe, że kolejny rozdział dodam już jutro więc możecie sprawdzać jutro bloga :)
Mam nadzieję, że się podoba i jeżeli ktoś chce być informowany
o nowych rozdziałach na moim blogu piszcie swoje nazwy na tt 
+ Jeżeli chcecie coś się o mnie dowiedzieć to 
zapraszam na mojego aska :).













poniedziałek, 9 grudnia 2013

Rozdział 5!

Rozczesałam moje włosy, na których zrobiły się lekkie fale. To właśnie w nich lubiłam, że fajnie się układają. Szczerze? Niall ma całkiem niezły gust. Ten strój przypadł mi do gustu, ale uznałam, że od razu po imprezie wypiorę ubrania i mu go oddam, albo oddam mu za to kasę, bo nie chce go wykorzystywać. Ten strój pewnie dużo kosztował, przeglądnęłam się jeszcze kilka razy w lustrze, żeby się upewnić czy dobrze wyglądam i gdy uznałam, że wyglądam w miarę dobrze i normalnie wyszłam z łazienki. Wzięłam jeszcze włożyłam telefon, portfel i chusteczki do torebki i wyszłam z pokoju. Gdy schodziłam po schodach trochę się bałam. Sama nie wiem czego, ale jakoś zaczęłam się stresować. Gdy zeszłam zobaczyłam blondaska zapatrzonego w telewizor, odchrząknęłam, a Niall szybko się odwrócił i zaczął mnie oglądać od góry do dołu. Lekko otworzyły mu się usta, a oczami wcale nie mrugał. Widząc go lekko się zaśmiałam.
-Wy...wy...wyglądasz ś...ślicznie-wydusił z siebie dwa słowa i znów zaczął mi się przyglądać. Trochę się zarumieniłam, bo rzadko słyszałam takie komplementy. Szczerze mówiąc ostatni raz słyszałam jak ktoś mnie komplementuje gdy miałam 8 lat na komunii. Niall siedział cały czas na kanapie i wpatrywał się we mnie jak w obrazek, zaczęłam się trochę krępować.
-Niall? Już skończyłeś mi się przyglądać? -powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Chłopak szybko się otrząsnął, po czym wstał i złapał mnie za nadgarstek ciągnąć za sobą. Złapał mnie tam gdzie miałam blizny więc zasyczałam z bólu. Niall gwałtownie się odwrócił i popatrzył mi w oczy, chyba zobaczył w nich, że czuję ból.
-Przepraszam, że tak mocno cię złapałem. -po powiedzeniu tych słów lekko się uśmiechnął.
-Nie, to nie przez to- powiedziałam i odwróciłam wzrok. Chciałam uniknąć jego wzroku, bo jeszcze odczyta w nich coś co nie powinien. Po minucie popatrzyłam na niego niepewnie, dalej na mnie patrzył, ale tym razem z lekkim zdziwieniem. Popatrzył na mój nadgarstek, na którym był bandaż, którego nie zdejmowałam, ponieważ było bardzo gorąco i nie mogłam nosić długich rękawów więc jakoś musiałam zasłonić rany. Blondyn zaczął odwijać bandaż zaczęłam wyrywać rękę, ale on złapał ją mocniej i nie miałam możliwości ruchu nią. Po odwinięciu chłopak przyglądał się moim ranom, w oczach miałam łzy, ale nie chciałam płakać, nie mogłam, nie powinnam, obiecałam, że więcej tego nie zrobię. Szczerze złamałam to obietnicę od razu gdy weszłam do domu, ale staram się znów ją odnowić. Nial dokładnie śledził każdą bliznę z zaciekawieniem, dotykał bardzo delikatnie rany jakby bał się, że zaraz po mocniejszym dotknięciu rana się znów otworzy i wyleci krew. Czekałam, aż coś powie. Nie mogłam tam stać w ciszy. W końcu zaczął otwierać usta, aby coś powiedzieć.
-Dlaczego? Dlaczego to robisz? -zapytał z dziwnym wyrazem twarzy.
-Niall, ja - za jąkałam się, bo nie wiedziałam co mu powiedzieć. Prawdę? Za bardzo go nie znam więc wolę jeszcze nie ryzykować. -Ja po prostu mam problemy, ale nie chce teraz o tym rozmawiać. Chodźmy na imprezę. -Chłopak popatrzył na mnie i wyszliśmy z domu. Zamkną drzwi na klucz, po czym poszliśmy w stronę auta. Wsiadłam i czekałam, aż ruszymy, po chwili już jechaliśmy. Minęło 10 minut i byliśmy na miejscu. Wysiadając z samochodu słyszałam głośną muzykę dochodzącą z klubu, wzięłam głęboki wdech i poszłam przez siebie. Słyszałam kroki blondyna za mną. Weszłam do klubu i od razu wyczułam w powietrzu alkohol, papierosy i lekki zapach potu. Niektórzy ludzie wyglądali na trzeźwych, a inny byli już nieźle wstawieni. Poszliśmy z Niall'em do stolika gdzie siedziała pozostała czwórka. Harry przyniósł mi kolorowego drinka, którego zaczęłam sączyć przez rurkę. Po kilku minutach zostałam całkowicie sama przy stoliku. Każdy poszedł w swoją stronę. Zayn, Louis i Liam poszli na parkiet ze swoimi dziewczynami. Harry powiedział, że idzie do baru, a Niall'a porwała jakaś dziewczyna. Siedziałam i zaczynałam się nudzić. Nagle poczułam duże umięśnione ręce na mojej tali. Przestraszyłam się, na początku myślałam, że mi się wydaje, ale ktoś zaczął być pewniejszy siebie i zaczął dotykać mnie po udach i jechać w kierunku mojego miejsca intymnego. Szybko wstałam odwracając się. Doznałam szoku, stałam nieruchomo patrząc na tą osobę to był on to był...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Taki trochę krótki, bo mój tata cały czas siedział nade mną. Dosłownie. 
Cały czas jęczał mi coś nad uchem w stylu:
"No kończ już!Po co ci to?"
"Daj mi w końcu tego laptopa"
"Przecież to ci nic nie da tylko jedynie wzrok zepsuje"
I ogólnie takie -_-. No więc macie moje wypociny xd. 
Tak poza tym możecie mi pisać propozycje z kim ma być Clary. 
Ja zdecyduję i dowiecie się wkrótce o mojej decyzji c:
Mam nadzieję, że wam się podoba i będziecie dalej czytać c:
Trochę mnie martwi, że jest ponad 600 wyświetleń, a prawie nikt nie komentuję :/
No dobra nie będę was więcej zanudzać xd. 
Eloo! KC Was baaardzo mocno :* <33



















sobota, 7 grudnia 2013

Informacja!

Trochę mi przykro, że prawie nikt nie komentuje opowiadania i wgl :c. Tak wiem, to trochę też moja wina, bo rzadko dodaję rozdziały, ale nie mam za bardzo czasu :/. Kolejny rozdział pojawi się w poniedziałek c:. Przepraszam za opóźnienie c:

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki *o*

Eloszka <3
Dzisiaj są Mikołajki (pewnie już każdy wie xd) więc życzę wam wymarzonych prezentów, jeżeli jeszcze nie dostaliście i żebyście byli szczęśliwi i wgl wszystkiego xd. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto chce być informowany na tt o nowym rozdziale na moim blogu, proszę o podanie swojej nazwy na tt. Ja tam was będę informować. Moja nazwa to @Mrs_Edwardss c: A tak teraz to nowy rozdział powinien się pojawić jutro ok. godziny 16-17 i dziękuję, że kto kolwiek czyta mojego bloga. Elo melo kochani <3 :*.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 4 !

CZYTASZ-KOMENTUJESZ
Po obudzeniu od razu popatrzyłam na zegarek, była 16:00, a mi znowu zaczęło burczeć w brzuchu. No tak, od wczoraj nic nie jadłam oprócz zupki chińskiej po, której i tak, i tak byłam głodna. Teraz jestem zmuszona pójść na zakupy. Poprawiłam makijaż i ubrałam się w to, a do torebki spakowałam portfel i komórkę. Zrobiłam jeszcze szybko listę zakupów i wyszłam z domu, zamykając je na klucz. Nie wiedziałam za bardzo gdzie mam iść, bo jeszcze nie znałam tak dobrze tego miasta. Popytałam kilka osób gdzie jest najbliższy hipermarket i po 30 minutowych poszukiwaniach w końcu znalazłam. Weszłam, wzięłam wózek sklepowy i wyciągnęłam listę zakupów. Po godzinie zakupów nie miałam nawet połowy listy, a byłam już wykończona. Sięgałam po kolejną rzecz, ale ktoś zakrył mi oczy. Ręce były duże i zimne, nie wiedziałam co robić. Krzyczeć? Bez sensu. Usłyszałam śmiech, od razu go poznałam.
-Harry? Co ty tu robisz? - zdjęłam jego ręce z twarzy i zobaczyłam Harry'ego, a za nim resztę chłopaków.
-Na zakupach jesteśmy i ty chyba też. - zaczął się głupio uśmiechać .
-No raczej. Ale nie musiałeś mi zasłaniać oczu. Wystraszyłam się. - powiedziałam to słodko i smutno.
-Oj nie smutaj już. - powiedział Niall, po czym podszedł do mnie i mnie przytulił.
-Dobra Niall koniec tych czułości - odsunęłam go od siebie, a po chwili Louis podbiegł do mnie i mnie przytulił tak, że nie mogłam oddychać. - Louis! Nie mogę oddychać! - wydarłam się.
- Oj sorka. - szybko powiedział i mnie puścił miał już odejść, ale chyba coś mu się przypomniało, bo wydarł się 5x głośniej ode mnie "wiem". - Pójdziesz dzisiaj z nami na imprezę? -powiedział już trochę ciszej.
-Ja? Ja nie mam się w co ubrać i wgl. Nie. Nie ma mowy.
-No proooooszę - wszyscy powiedzieli jednocześnie i klękali ze złożonymi rękami. Wyglądało to tak jakbym była Bogiem, a oni się do mnie modlili.
- Hahaha. Wy jesteście chorzy.- zaczęłam się śmiać. - Ale i tak nie pójdę, a teraz macie wstać.
-Nie wstaniem dopóki nie pójdziesz z nami- powiedział Zayn, który przez cały czas stał cicho i był jakby nieprzytomny.
-Nie idę, wstawać i to już!- Powiedziałam poważnym tonem, ale chłopaki zaczęli się śmiać, a ja z nimi.
-To nie wstaniemy i będziemy na kolanach za tobą chodzić. - powiedział Hazz z maślanymi oczkami.
Rozglądnęłam się, a ludzie patrzyli się na 1D i robili im zdjęcia, żeby potem nie było, że ich do czegoś zmuszam zgodziłam się, a oni wszyscy się na mnie rzucili i się razem wywróciliśmy na podłogę. Leżeliśmy jak idioci na podłodze tak z 5 minut i uznałam, że pora wstać. Podnosiłam się po woli, ale Niall zaczął mnie przytulać tak żebym nie mogła wstać. Śmiałam się i próbowałam podnieść, ale bez skutku. Leżałam w objęciach Niall'a, miał takie cieplutkie i wygodne ciało, mogłabym tak leżeć i leżeć. Zamknęłam oczy i wtuliłam się bardziej w jego ciało, całkowicie zapomniałam, że leżę na sklepowej podłodze, a ludzie się gapią. Poczułam lekkie szarpanie, a potem, że ciepłe ciało się ode mnie odrywa. Otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam blondyna siedzącego obok, a ja leżałam w jakimś nieznajomym pokoju. Coo? Wróć, wróć, wróć. Gwałtownie się podniosłam i zobaczyłam, że jestem w jakimś pokoju, co prawda ładnie urządzony, ale skąd ja się tu wzięłam. Poczułam ciepłą rękę na moim ramieniu.
-Co..., co ja tu robię? - zapytałam jąkając się.
-No, bo.. - nie wiedział jak zacząć. - Jak byliśmy w sklepie to cię spotkaliśmy i ...
-Dobra przejdź dalej. - Przerwałam mu.
- No to jak tak leżeliśmy to ty na mnie usnęłaś i pojechaliśmy do ciebie, ale miałaś tam taki syf, że postanowiliśmy cię tu zabrać - powiedział i się uśmiechnął.
-Okey, a gdzie są moje zakupy? - zapytałam.
- Jak cię zanosiłem do samochodu to wypadła ci jakaś kartka przeczytałem ją i dałem chłopakom i oni zrobili zakupy. Zrobić ci herbatę? - zapytał wstając.
- Nie, nie trzeba ja pójdę do siebie do domu. - powiedziałam wstając i udawałam się do wyjścia, ale chłopak złapał mnie i przyciągnął tak blisko, że między nami było 5 cm, Niall zbliżył się i mnie lekko cmokną w usta. Patrzyłam się w jego śliczne niebieskie oczy, nie wiem dlaczego, ale chciałam tego by mnie pocałował jeszcze raz. Nie wiem, ale chyba czytał mi w myślach, bo wbił mi się w usta swoimi i całował tak namiętnie i łapczywie, a zarazem delikatnie. Ale co ja właściwie robię? W ogóle go nie znam, a te ich fanki jeszcze pomyślą, że podlizuję się mu i lecę tylko na jego kasę. Oderwałam się od niego i usiadłam na łóżko.
- Co się stało? - zapytał zdezorientowany Niall.
-Niall ja po prostu nie mogę. Ja ciebie nawet nie znam, a te wasze fanki pomyślą, że cie wykorzystuje.
-Nie prawda, a tak w ogóle mam coś dla ciebie. - uśmiechnął się i podał mi dużą reklamówkę. w której było to. - Przebierz się w to, bo idziemy na imprezę. - uśmiechnął się i wyszedł.
Wzięłam rzeczy i się przebrałam, w łazience leżała kosmetyczka, a na niej była karteczka z napisem "tu masz kosmetyki, które mogą ci się przydać. Niall." Uśmiechnęłam się do siebie i pomalowałam się lekko, żeby nie wyglądać jak plastik.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki, ale nie mam weny i muszę się uczyć -_-. Postaram się dodawać częściej rozdziały, bo na razie rzadko dodaję, i bardzo was za to przepraszam. Mam nadzieję, że się podoba i będziecie ze mną do końca c: