sobota, 7 grudnia 2013

Informacja!

Trochę mi przykro, że prawie nikt nie komentuje opowiadania i wgl :c. Tak wiem, to trochę też moja wina, bo rzadko dodaję rozdziały, ale nie mam za bardzo czasu :/. Kolejny rozdział pojawi się w poniedziałek c:. Przepraszam za opóźnienie c:

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki *o*

Eloszka <3
Dzisiaj są Mikołajki (pewnie już każdy wie xd) więc życzę wam wymarzonych prezentów, jeżeli jeszcze nie dostaliście i żebyście byli szczęśliwi i wgl wszystkiego xd. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto chce być informowany na tt o nowym rozdziale na moim blogu, proszę o podanie swojej nazwy na tt. Ja tam was będę informować. Moja nazwa to @Mrs_Edwardss c: A tak teraz to nowy rozdział powinien się pojawić jutro ok. godziny 16-17 i dziękuję, że kto kolwiek czyta mojego bloga. Elo melo kochani <3 :*.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 4 !

CZYTASZ-KOMENTUJESZ
Po obudzeniu od razu popatrzyłam na zegarek, była 16:00, a mi znowu zaczęło burczeć w brzuchu. No tak, od wczoraj nic nie jadłam oprócz zupki chińskiej po, której i tak, i tak byłam głodna. Teraz jestem zmuszona pójść na zakupy. Poprawiłam makijaż i ubrałam się w to, a do torebki spakowałam portfel i komórkę. Zrobiłam jeszcze szybko listę zakupów i wyszłam z domu, zamykając je na klucz. Nie wiedziałam za bardzo gdzie mam iść, bo jeszcze nie znałam tak dobrze tego miasta. Popytałam kilka osób gdzie jest najbliższy hipermarket i po 30 minutowych poszukiwaniach w końcu znalazłam. Weszłam, wzięłam wózek sklepowy i wyciągnęłam listę zakupów. Po godzinie zakupów nie miałam nawet połowy listy, a byłam już wykończona. Sięgałam po kolejną rzecz, ale ktoś zakrył mi oczy. Ręce były duże i zimne, nie wiedziałam co robić. Krzyczeć? Bez sensu. Usłyszałam śmiech, od razu go poznałam.
-Harry? Co ty tu robisz? - zdjęłam jego ręce z twarzy i zobaczyłam Harry'ego, a za nim resztę chłopaków.
-Na zakupach jesteśmy i ty chyba też. - zaczął się głupio uśmiechać .
-No raczej. Ale nie musiałeś mi zasłaniać oczu. Wystraszyłam się. - powiedziałam to słodko i smutno.
-Oj nie smutaj już. - powiedział Niall, po czym podszedł do mnie i mnie przytulił.
-Dobra Niall koniec tych czułości - odsunęłam go od siebie, a po chwili Louis podbiegł do mnie i mnie przytulił tak, że nie mogłam oddychać. - Louis! Nie mogę oddychać! - wydarłam się.
- Oj sorka. - szybko powiedział i mnie puścił miał już odejść, ale chyba coś mu się przypomniało, bo wydarł się 5x głośniej ode mnie "wiem". - Pójdziesz dzisiaj z nami na imprezę? -powiedział już trochę ciszej.
-Ja? Ja nie mam się w co ubrać i wgl. Nie. Nie ma mowy.
-No proooooszę - wszyscy powiedzieli jednocześnie i klękali ze złożonymi rękami. Wyglądało to tak jakbym była Bogiem, a oni się do mnie modlili.
- Hahaha. Wy jesteście chorzy.- zaczęłam się śmiać. - Ale i tak nie pójdę, a teraz macie wstać.
-Nie wstaniem dopóki nie pójdziesz z nami- powiedział Zayn, który przez cały czas stał cicho i był jakby nieprzytomny.
-Nie idę, wstawać i to już!- Powiedziałam poważnym tonem, ale chłopaki zaczęli się śmiać, a ja z nimi.
-To nie wstaniemy i będziemy na kolanach za tobą chodzić. - powiedział Hazz z maślanymi oczkami.
Rozglądnęłam się, a ludzie patrzyli się na 1D i robili im zdjęcia, żeby potem nie było, że ich do czegoś zmuszam zgodziłam się, a oni wszyscy się na mnie rzucili i się razem wywróciliśmy na podłogę. Leżeliśmy jak idioci na podłodze tak z 5 minut i uznałam, że pora wstać. Podnosiłam się po woli, ale Niall zaczął mnie przytulać tak żebym nie mogła wstać. Śmiałam się i próbowałam podnieść, ale bez skutku. Leżałam w objęciach Niall'a, miał takie cieplutkie i wygodne ciało, mogłabym tak leżeć i leżeć. Zamknęłam oczy i wtuliłam się bardziej w jego ciało, całkowicie zapomniałam, że leżę na sklepowej podłodze, a ludzie się gapią. Poczułam lekkie szarpanie, a potem, że ciepłe ciało się ode mnie odrywa. Otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam blondyna siedzącego obok, a ja leżałam w jakimś nieznajomym pokoju. Coo? Wróć, wróć, wróć. Gwałtownie się podniosłam i zobaczyłam, że jestem w jakimś pokoju, co prawda ładnie urządzony, ale skąd ja się tu wzięłam. Poczułam ciepłą rękę na moim ramieniu.
-Co..., co ja tu robię? - zapytałam jąkając się.
-No, bo.. - nie wiedział jak zacząć. - Jak byliśmy w sklepie to cię spotkaliśmy i ...
-Dobra przejdź dalej. - Przerwałam mu.
- No to jak tak leżeliśmy to ty na mnie usnęłaś i pojechaliśmy do ciebie, ale miałaś tam taki syf, że postanowiliśmy cię tu zabrać - powiedział i się uśmiechnął.
-Okey, a gdzie są moje zakupy? - zapytałam.
- Jak cię zanosiłem do samochodu to wypadła ci jakaś kartka przeczytałem ją i dałem chłopakom i oni zrobili zakupy. Zrobić ci herbatę? - zapytał wstając.
- Nie, nie trzeba ja pójdę do siebie do domu. - powiedziałam wstając i udawałam się do wyjścia, ale chłopak złapał mnie i przyciągnął tak blisko, że między nami było 5 cm, Niall zbliżył się i mnie lekko cmokną w usta. Patrzyłam się w jego śliczne niebieskie oczy, nie wiem dlaczego, ale chciałam tego by mnie pocałował jeszcze raz. Nie wiem, ale chyba czytał mi w myślach, bo wbił mi się w usta swoimi i całował tak namiętnie i łapczywie, a zarazem delikatnie. Ale co ja właściwie robię? W ogóle go nie znam, a te ich fanki jeszcze pomyślą, że podlizuję się mu i lecę tylko na jego kasę. Oderwałam się od niego i usiadłam na łóżko.
- Co się stało? - zapytał zdezorientowany Niall.
-Niall ja po prostu nie mogę. Ja ciebie nawet nie znam, a te wasze fanki pomyślą, że cie wykorzystuje.
-Nie prawda, a tak w ogóle mam coś dla ciebie. - uśmiechnął się i podał mi dużą reklamówkę. w której było to. - Przebierz się w to, bo idziemy na imprezę. - uśmiechnął się i wyszedł.
Wzięłam rzeczy i się przebrałam, w łazience leżała kosmetyczka, a na niej była karteczka z napisem "tu masz kosmetyki, które mogą ci się przydać. Niall." Uśmiechnęłam się do siebie i pomalowałam się lekko, żeby nie wyglądać jak plastik.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki, ale nie mam weny i muszę się uczyć -_-. Postaram się dodawać częściej rozdziały, bo na razie rzadko dodaję, i bardzo was za to przepraszam. Mam nadzieję, że się podoba i będziecie ze mną do końca c:











piątek, 22 listopada 2013

Rozdział 3 !

CZYTASZ-KOMENTUJESZ
"-Proszę Clary .- Odwróciłam się i zobaczyłam Niall'a stojącego  z moimi walizkami . Miło, ale to i tak niczego nie naprawi . Wyszperałam klucze z torebki i podeszłam do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam ..."

... Totalny syf . Nie wierzyłam w to co widzę, zrozumiałam, że nie należy oceniać książki po okładce . Meble były nowoczesne, ale porozrzucane po całym domu . Nie wiedziałam co mam robić . Łzy zebrały mi się w oczach . Zatrzasnęłam za sobą drzwi i pobiegłam gdzieś, wydaje mi się, że to jest łazienka, ale nie mam zamiaru zwracać na to uwagi . Przeszukałam całą moją torebkę i znalazłam to co mi teraz było potrzebne, małe i ostre . Tak, tego mi właśnie trzeba . Odsunęłam rękaw od bluzy do góry, tak aby było widać moją nagą rękę . Przyłożyłam ostrze do ręki i wykonałam kilka szybkich cięć . Teraz krew spływała swobodnie po mojej ręce, a łzy po policzkach . Miało być tak pięknie, miałam wszystko zacząć od nowa,a  co teraz jest ? Nie potrafiłam, powstrzymać łez jakoś same leciały, od czasu do czasu spadały na otwarte rany na ręce, a przez to czułam lekkie pieczenie . 

Usłyszałam głośne pikanie do drzwi . Przestraszyłam się . Wyciągnęłam chusteczki z torebki i przykryłam rany . Naciągnęłam bluzę na to i wstałam z zakrwawionej podłogi . Pukanie nie ustawało i stawało się coraz głośniejsze . Bałam się, a moje nogi momentalnie zrobiły się jak z waty . Zaczęłam się cała trząść ledwo co szłam . Serce mi biło bardzo szybko i mocno, myślałam, że serce zaraz mi wyskoczy z piersi . To było okropne uczucie, podeszłam do drzwi i gdy chciałam otworzyć je usłyszałam męski głos . Myślałam, że to któryś z chłopaków, ale ten głos nie przypominał żadnego z nich . Popatrzyłam przez wizjer i zobaczyłam 2 napakowanych facetów . Ze strachu odskoczyłam od drzwi . Nie wiedziałam co oni tu robię, przecież ja nikogo tu nie znam i co tacy kolesie mogą ode mnie chcieć ? Znowu zaczęli walić w drzwi . Poszłam szybko do kuchni wzięłam nóż, a od strony drzwi było słychać coś w stylu "Kevin otwórz te drzwi wiem, że tam jesteś" . Gdy wzięłam nóż do ręki podeszłam do drzwi złapałam za klamkę i wzięłam głęboki oddech . Nabrałam trochę odwagi i szarpnęłam za klamkę otwierając drzwi .
-Ooooo... widzę, że Kevin'ek znalazł sobie następną dziwkę do pieprzenia - powiedział i zaczął się śmiać .
-Coo ? Jaka dziwka ? O co wam chodzi od dzisiaj ja tu mieszkam i nie ma tu żadnego Kevin'a . - powiedziałam poważnie . 
- Jasne, jasne, a ja to Harry Potter . Gadaj gdzie jest Kevin, albo ci odstrzelę łeb . - wyciągnął pistolet i przyłożył mi do skroni , nie powiem przestraszyłam się, ale po chwili odzyskałam odwagę . 
-Wiesz co ? Mam w dupie gdzie jest jakiś Kevin, a to, że trzymasz mi pistolet przy głowie całkowicie mnie wali . Tak od bardzo dawna chciałam umrzeć, ale sama boję się tego zrobić . Dziękuję ci, że mnie wyręczysz, a teraz strzelaj . - powiedziałam to dosyć spokojnie jednak ostatnie słowo powiedziałam nieco głośniej . 
-Dobra ona nic nie wie - powiedział mężczyzna stojący cały czas przy aucie, który się przypatrywał całej akcji, nie był tak napakowany jak ten który chciał mi strzelić kule do głowy, miał kaptur na głowie, ale mogłam dostrzec w jego głosie, że się martwi, był raczej spokojny i miłe nie to co tamten . -Jedziemy, wsiadaj do auta ! - powiedział już bardziej zdenerwowany . Koleś, który stał nade mną szepnął tylko "ja tu wrócę skarbie, ale po ciebie", wsiadł do samochodu i odjechali . Zamknęłam drzwi i uzałam, że po ty wszystkich wrażeniach położę się spać . Chociaż była dopiero 19 .

*****Rano*****

Obudziłam się o 8 rano . Przeciągnęłam się, a następnie rozglądnęłam się po pokoju miał on przyjemny kolor ścian były one miętowe, czyli w moim ulubionym kolorze . Popatrzyłam na podłogę i momentalnie przypomniał mi się wczorajszy dzień, otrząsnęłam się i postanowiłam, że dzisiaj sobie poleniuchuję . Posiedzę w domu i ewentualnie posprzątam ten bałagan chociaż wcale nie mam na to ochoty . Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki na podłodze była krew, moja krew z ran . Popatrzyłam na moją rękę, chusteczka cała była czerwona, a raczej już brązowa od skrzepniętej krwi, próbowałam oderwać, ale ona się przykleiła więc postanowiłam lekko zmoczyć chusteczkę . Po zmoczeniu lekko odciągnęłam chusteczkę, a moim oczom ukazały się rany zrobione wczoraj prze zemnie . Weszłam pod prysznic i odkręciłam kran, aby woda zaczęła lecieć, ustawiłam odpowiednią temperaturę i stałam tak tak po prostu nie robiąc niczego . Po 10 minutach wróciłam do świata żywych . Wyszłam i wytarłam się ręcznikiem, który wcześniej wyciągnęłam z walizki . Owinęłam się w ręcznik i wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni otworzyłam lodówkę i ... . Co ja chciałam znaleźć w lodówce ? Przecież cudów nie ma, a w takim opuszczonym domu raczej jedzenia nie mogłam się spodziewać . Poszłam do pokoju i otworzyłam walizkę miałam w niej kilka zupek chińskich . Poszłam ponownie do kuchni i nastawiłam wodę . Zrobiłam moje "śniadanie" i je szybko zjadłam, bo byłam baaardzo głodna . Powróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko nawet nie wiem kiedy, ale usnęłam ...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Łapcie następny rozdział . Wiem miał być o 18, ale tak wyszło . Podawajcie w komentarzach mi jakieś opowiadania o 1D, najlepiej skończone, bo ten co czytałam dobiegł końca :c . No więc, takie nudny nie wiem czy jest długi czy krótki, bo jakoś nie umiem ocenić . Jeszcze jedno . Jeżeli moglibyście polecajcie mojego bloga :> Z góry dziękuję :*




















czwartek, 21 listopada 2013

Informacja !

No więc, przepraszam was baaardzo za to, że nie dodawałam rozdziału żadnego i wgl nie dawałam znaku życia, ale mam małe problemy . Więc ... rozdział 3 pojawi się jutro (tj. 22.11.2013r.) ok. godz. 18:00 Dziękuję, że mam takie 2 wspaniałe fanki, które komentują każdy rozdział i dziękuję za 6 głosów na tak :> . To zapraszam jutro :> 
~Victoria Black :3

środa, 13 listopada 2013

Rozdział 2 !

Czytasz - Komentujesz
"-Hej . - przywitałam się obojętnie, a po chwili poczułam, że ktoś dotyka moje udo . Gdy popatrzyłam w bok nie było tam Harry'ego tylko ..."
... Louis . 
-Co ty robisz ? Czemu dotykasz moje udo ? - spytałam dość spokojnie, chociaż to nie w moim stylu . 
-O sorry - chłopak szybko zabrał swoją rękę i się zarumienił . 
-Nic się nie stało - uśmiechnęłam się . Nagle przyszedł Harry nawet nie zauważyłam, że go nie ma . To dlatego Lou usiadł obok mnie . 
-Co tu się wyprawia ? Lou spadaj z mojego miejsca a siedzę obok tej ślicznotki, jak chciałeś obok niej siedzieć trzeba było ryć się na siedzenie . - loczek mówił to jakby był zazdrosny, ale o co ? 
-Jeju Harry nie rób mu awantury . Clary i tak nie da ci zamoczyć . - po tym co powiedział blondyn każdy zaczął się śmiać, a mi kąciki ust uniosły się do góry .
Miałam iść spać, ale usłyszałam głos pilota 
-Uwaga ! Uwaga ! Podchodzimy do lądowania . Proszę o zapięcie pasów . - Bardzo się zdziwiłam jakoś tak mi szybko zleciało . Byłam szczęśliwa, że oderwę się od tych czubków, którzy cały czas się darli mi do ucha, albo rzucali we mnie jedzeniem . Ale cieszyłam się również dlatego, że zaczynam nowe życie w Londynie, bez moich dawnych problemów . Bałam się trochę jak zareagują moi rodzice i czy sobie poradzę w tak dużym mieście . W końcu jakoś musiałam, bo teraz nie mam odwrotu . Zobaczyłam, że ludzie biorą swoje torby i wychodzą z samolotu . Musiałam wyrwać się z myślenia . Wzięłam swoją torbę i wyszłam . Nie dowierzałam, że jak Clary Black znalazłam się w tak dużym mieście . Wzięłam swoje walizki i stałam, nie wiedziałam gdzie mam iść . Wszyscy rozchodzili się w swoją stronę, a ja jedyna stałam na środku lotniska . Miałam ochotę się rozpłakać, ale przypomniała mi się moja obietnica . Szybko się ogarnęłam i zaczęłam iść nie wiedziałam gdzie idę, ale to było lepsze niż stanie samotnie na lotnisku . Poczułam coś mokrego na nosie, myślałam, że coś mi się zdawało, ale po chwili zaczęło strasznie lać . Zaczęłam biec do środka lotniska i po chwili wleciałam tam cała przemoczona . Ludzie patrzyli na mnie jak na jakąś szajbuskę . Wiedziałam, że po deszczu powinnam się nie pokazywać więc pobiegłam do łazienki i wyciągnęłam jakieś ubrania i ręcznik wysuszyłam włosy ręcznikiem i je rozczesałam przebrałam się w to :



Wyszłam już bardziej ogarnięta i postanowiłam poszukać jakiegoś baru lub automatu, bo zaczynało mi burczeć w brzuchu . 
-Heeeej ślicznotko znowu się spotykamy - usłyszałam za sobą męski głos modliłam się żeby to nie był on żeby to nie był Harry Styles . Gdy się odwróciłam miałam ochotę stamtąd uciec, ale gdzie ? P
-No cześć, aż tak się za mną stęskniłeś ? - zapytałam trochę znudzona, miałam ochotę się zdrzemnąć, bo w samolocie nie było to możliwe przez te dzieciaki zwane One Direction . 
-Podwieźć cię gdzieś - zapytali równocześnie wszyscy chłopcy . 
-Nie , nie poradzę sobie - zaczęłam odchodzić udając pewną siebie, ale chyba mi to nie wychodziło, bo po chwili usłyszałam jakiś głos, którego jeszcze nie słyszałam . Odwróciłam się i popatrzyłam na nich, ale nadal nie wiedziałam kto to mówi . 
-To teraz za kare, że nie chciałaś z nami gadać w samolocie, to teraz jedziesz z nami do naszego domu . - mówił to chyba Liam . O ile tak miał na imię . 
- nie nigdzie z wami nie jadę, mam swój dom i sobie poradzę, a wam jeszcze nie ufam i nie zamierzam wsiąść do waszego samochodu - szybko powiedziałam i wyszłam z lotniska . Postanowiłam, że poszukam kartki na, której miałam adres mojego nowego domu . Słyszałam kroki za sobą, ale uznałam, że to pewnie ludzie idący do domu . Po chwili ktoś zawiązał mi oczy i zakleił usta . Nie mogłam nic powiedzieć, nie mogłam wołać o pomoc . Super ! Pierwszy dzień w Londynie i już mi go ktoś spieprzył . Ehh ... Z moich rozmyśleń wyrwało mnie to, że ktoś gwałtownie mnie podniósł do góry . Zaczęłam machać rękami, ale jakaś męska dłoń złapała mnie za ręce, a inny rodzaj dłoni złapał moje nogi, żebym nie mogła się ruszyć . Wsłuchiwałam się we wszystko co dokoła mnie się dzieje . Nikt nic nie mówił . Ledwo co było słychać oddech tych ludzi , Było ich kilku, bo jeden lub dwóch nie dało by sobie rady . Zostałam wsadzona do samochodu . Przynajmniej tak podejrzewałam . Słyszałam cicho muzykę i chodzący silnik . Jechaliśmy przez jakieś 5 minut i ktoś zaczął mi grzebać w torebce, bo słyszałam dźwięk moich kluczy i inne moje rzeczy, po chwili ustał odgłos obijających się rzeczy w mojej torebce, chyba ten ktoś znalazł to czego szukał . Po baardzo długim czasie samochód się zatrzymał, porywacz odkleił mi taśmę z ust . Zaczęłam krzyczeć w niebo głosy . Przytkał mi ręką usta, a drugą odwiązał opaskę z oczu . Nic nie widziałam, bo słońce, które jeszcze nie zaszło świeciło mi prosto w oczy . Po jakichś 5 minutach już wszystko widziałam, a przede mną kucał kto ? No oczywiście, że jeden z tych czubków z 1D . To akurat był Niall . Zwaliłam rękę chyba Zayn'a i zaczęłam się drzeć .:
-Wy już doszczętnie zwariowaliście ?! Porywać mnie co wam wpadło do głowy ?! Jesteście jacyś walnięci ! Myślałam, ze dacie sobie spokój, a wy od tak sobie zaklejacie mi usta i zawiązujecie opaskę na oczach ! Porąbało was ?! Macie coś mózgu w tych głowach ?! - Krzyczałam i krzyczałam, powoli traciłam już głos więc uznałam, że dam im się wytłumaczyć . Zaczął Louis siedzący na miejscu kierowcy . 
-Clary bardzo cię przepraszamy, ale nie chciałaś z nami jechać więc ... - nie pozwoliłam mu dokończyć .
-Więc porywacie mnie ?! Wiecie jak się bałam ?! Ja tu przyjechałam wypocząć,a  wy mnie porywacie przez to, że chciałam być samodzielna i sama odnaleźć drogę do domu ? Tak w ogóle co wy szukaliście w mojej torebce ? Już i tak w niej grzebaliście więc ... ? - powiedziałam nieco spokojniej 
- Tak, bo przeszukaliśmy twoje dokumenty i zobaczyliśmy, że mieszkałaś w Polsce i myśleliśmy, że nie dasz sobie rady, a jak się nie zgodziłaś to nie mieliśmy innego wyboru . - powiedział smutno Zayn . - A teraz jeżeli chcesz to możesz wyjść, bo jesteśmy pod twoim domem - uśmiechną się i wskazał na dom . 
Usta same mi się otworzyły . Za tak małą cenę kupiłam cudowny domek . Posiadał bardzo zadbany ogródek, było stąd widać odbijającą się w słońcu wodę . Pomyślałam, że mam basen . Wysiadłam z samochodu trzaskając drzwiami, bo byłam dalej na nich wkurzona . Grzebali mi w dokumentach ? Co za typy . Dobra nie ważne teraz chce cieszyć się tym widokiem . 
-Proszę Clary . - odwróciłam się i zobaczyłam Niall'a stojącego z moimi walizkami . Miło, ale to i tak niczego nie naprawi . Wyszperałam klucze z torebki i podeszłam do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam ...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest rozdział 2 . Życzę miłego czytania i czekam na wasze komentarze :> Przesyłajcie wasze blogi, a ja je sobie zapisze i jak będę miała czas to przeczytam i skomentuję :> 





Rozdział 1 !

Czytasz - Komentujesz !
Siedziałam już w samolocie oczekując na start, włożyłam gumę do buzi, bo czytałam, że to pomaga kiedy się wnosi w powietrze . Usłyszałam głos stewardessy(czyt. stiuardessy), prosiła o zapięcie pasów . Posłuchałam jej i zapięłam pasy . Siedziałam tak chwilę i poczułam, że się unoszę przez następne 20 minut wpatrywałam się w okno z zaciekawieniem . Oczy mi się zaczęły zamykać więc włożyłam słuchawki w uszy i puściłam cicho muzykę i usnęłam . Obudził mnie męski głos . Obudziłam się, wyciągnęłam słuchawki z uszu i popatrzyłam na chłopaka nie do końca byłam świadoma co do mnie mówił więc poprosiłam, aby powtórzył.
-Mogę usiąść obok ciebie, bo już nie ma wolnych miejsc -zapytał chłopak z burzą loków na głowie .
Nagle zdałam sobie sprawę, że samolot był wypełniony mnóstwem osób . Gdy wsiadałam było 10 ? Może mniej, a teraz cały samolot zapełniony . I co ja mam zrobić zgodzić się ? Przecież ja go nie znam, a jeśli zacznie mnie macać czy coś ? Jeju o czym ja myślę ? Chyba jestem przewrażliwiona .
-To mogę tu usiąść - zapytał ponownie z dziwną miną na twarzy .
-Yyy... tak, tak . Proszę siadaj . - Uśmiechnęłam się i poklepałam siedzenie obok mojego .
-Tak w ogóle Harry jestem . - uśmiechnął się, a przy tym ukazały się jego dołeczki - A ty jak masz na imię ?
-Clary . Miło mi cię poznać . - Kiedy popatrzyłam ponownie za okno zobaczyłam tłum dziewczyn z plakatami, a na nich zdjęcia i napisy "One Direction " " I love you Harry, Louis, Niall, Liam, and Zayn" . Przyjrzałam się chłopakowi, który siedział obok mnie, a na telefonie wpisałam "One Direction" Tak własnie obok mnie siedział sławny Harry Styles . Jeszcze do tego dziewczyny cały czas piszczały, a mi głowa pękała . Gdy wystartowaliśmy poczułam ulgę . Już myślałam, że jedna fanka, o ile można je tak nazwać zawiesi się na kółku od samolotu . 
-Co tam u ciebie słychać mała ? - powiedział loczek . Na początku myślałam, że mówi to do jakiejś stewardessy, ale gdy odwróciłam się w jego stronę zobaczyłam jak się na mnie gapi . 
-Nie mów do mnie mała, i tak po za tym to wszystko dobrze - wymusiłam uśmiech, bo nie miałam ochoty z nim gadać . Może jeszcze reporterzy siedzą gdzieś schowanie i zaczną robić zdjęcia, a potem w gazetach ukaże się tytuł " Czy Harry Styles ma nową kochankę/dziewczynę" Nie wiem czy jest w jakimś związku więc wole nie strzelać . Nagle poczułam, że muszę pilnie iść do łazienki . Wzięłam mi potrzebne rzeczy (okres) i wstałam, aby do niej pójść, ale Harry złapał mnie w tali i posadził na kolanach . 
-Co ty do cholery robisz ? - Zapytałam wkurzona, bo wiedziałam, że zaraz ze mnie wyleje się wodospad . 
-Gdzie idziesz słodziutka ? - Zapytał z zadziornym uśmieszkiem . 
-A po co ci to ? I tak ze mną nie pójdziesz, a teraz puść mnie - Powiedziałam jeszcze bardziej wkurzona . 
-Najpierw chce buziaka, a potem pomyślę czy cię wypuszczę . - popatrzyłam na chłopaka zdziwiona . Ledwo co go poznałam, a ten chce żebym go całowała ? On już do reszty oszalał ? 
-Co ? Nie pocałuję cię . Poznałam cię jakieś 30 minut temu . - Powiedziałam oburzona i zaczęłam się wyrywać . 
-No chociaż w policzek . - wskazał swój policzek palcem i zrobił maślane oczka . Nie mogłam się im oprzeć więc pośpiesznie cmoknęłam go w policzek . 
-A teraz mnie puść . - powiedziałam nieco spokojniej . 
-No dobrze . -Powiedział smutno i miał mnie już puścić, ale znów mnie mocno złapał i zapytał . - Ale wrócisz tu jeszcze ? 
-Tak, nie mam innego wyboru - powiedziałam na "odwal się" i wstałam . Szybko pobiegłam do łazienki i już mało brakowało, a bym się zatopiła w rzece krwi . Opanowałam powoli wszystko, umyłam ręce moim mydełkiem antybakteryjnym przejrzałam się jeszcze w lusterku i wyszłam . Wróciłam na miejsce i usiadłam . Po chwili zorientowałam się, że chłopcy z czegoś się śmieją . Zaczęłam się poprawiać i rozglądać, ale nadal nie wiedziałam o co chodzi .
-Fajne masz majteczki - powiedział chłopak w pasiastej koszulce i zobaczyłam go w moich majtkach na głowie . Zrobiłam coś w stylu "Agggrr" i wyrwałam pasiastemu majtki . Widocznie przeszukali moją torebkę . Miałam tam zapasową bieliznę gdyby zdarzył mi się jakiś wypadek . 

-Czemu grzebaliście mi w torebce ? Co wy sobie wyobrażacie ? A ty pasiasty to już przesadziłeś - powiedziałam całkowicie wkurzona i pokazałam palcem na chłopaka, który przed sekundą nosił moją bieliznę na głowie .
-A tak w ogóle to jestem Louis - przedstawił się pasek . - To jest Zayn, Niall i Liam - wskazywał po kolei na chłopaków . Najpierw na chłopaka o czekoladowych oczach i czarnych włosach z grzywką postawioną do góry, potem na blondyna, który był chyba sztucznym blondynem, bo ujawniały się jego odrosty . A na końcu przedstawił mi chłopaka o brązowych włosach, który, był ubrany w koszulę w kratkę i miał lekki zarost jak Louis i Zayn . 

-Hej . - przywitałam się obojętnie, a po chwili poczułam, że ktoś dotyka moje udo . Gdy popatrzyłam w bok nie było tam Harry'ego tylko ...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział 1 . Jak w róce z sks'u (dodatkowy w-f) to napiszę rozdział 2 . Więc ... życzę miłego czytanie :>