niedziela, 2 lutego 2014

INFORMACJA!

Przepraszam, ale zawieszam bloga. 
Nie wiem na ile, bardzo mi przykro, ale w ogóle nie wiem co mam pisać, moja wena cierpi.
Bardzo bym chciała dla was napisać jakikolwiek rozdział, ale po prostu nie potrafię. 

Jeżeli będę już gotowa powiadomię was, ale napiszcie w komentarzu swoje nazwy twitter'a.

Do usłyszenia kochani :c :)

~Victoria Black 

czwartek, 16 stycznia 2014

Liebster Award!

Dostałam 2 nominacje do LA więc chciałabym podziękować http://plomien1dnigdyniezgasnie.blogspot.com/ i http://moje-opowiadanie-for-you.blogspot.com/ za tą nominację <3.

O co chodzi w LA?
~ Nominacje do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „Za dobrze wykonaną pracę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.

~Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała.
~Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. 
~Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

Pytania, które dostałam od:

~Laury:
1. Od kiedy prowadzisz bloga ?
Od 10.11.2013 r.
2. Jak masz na imię ?
Wiktoria.
3. Który z chłopców jest twoim ulubieńcem ?
Trudno mi jest między nimi wybierać, bo każdy jest cudowny na swój sposób, ale gdy pierwszy raz usłyszałam WMYB to Lou przykuł moją uwagę. Więc on został moim ulubieńcem, ale lubię go tylko o 0,0000000000001% więcej od reszty <3
4. Ile masz lat ?
13 (rocznikowo 14)
5.  Masz jakieś zwierzątko :3 ?
W tym momencie nie, ale za kilka miesięcy kupuję maltańczyka.
6. Od kiedy masz bloga ?
Od 10.11.2013 r.
7. Co było twoją inspiracją do pisania bloga ?Moją inspiracją w 1/2 były inne opowiadania,które dotychczas przeczytałam, ale bardziej inspirowało mnie moje życie. Moi rodzice mało się mną interesują, a przyjaciele , których mam obgadują mnie za plecami. Nie miałam komu się wyżalić więc kaleczyłam swoje ciało, ale chciałam z tym skończyć więc teraz moje wszystkie emocje przelewam na tego bloga, przypominając sobie co przeżyłam. Niektóre z wątków nie są prawdziwe więc proszę nie myśleć, że biegłam po jakimś lesie czy coś innego. Niektóre rzeczy to prawda, a inne fikcja.
8. Jakie jest twoje największe marzenie ?
Największe? Hmm... napewno spotkać One Direction, porozmawiać z nimi i w ogóle. Kolejne największe to zostać zawodową tancerką i zamieszkać w Londynie *-*
9. Masz jakieś rodzeństwo ? 
Tak, mam starszą siostrę Paulinę :*
10. Jak jeszcze jakiegoś innego bloga ? 
Nie, to jest mój pierwszy blog.
11. Uprawiasz jakiś sport ? 
Tak, biegam sobie przed szkołą i po niej :)

~Mój jednorożec nazywa się Horan:
1. Ile masz lat?
13 (rocznikowo 14).
2. Do jakiego fandomu należysz?
Directioner i Arianator *-*
3. Co Cię skłoniło do prowadzenia bloga?
Moją inspiracją w 1/2 były inne opowiadania,które dotychczas przeczytałam, ale bardziej inspirowało mnie moje życie. Moi rodzice mało się mną interesują, a przyjaciele , których mam obgadują mnie za plecami. Nie miałam komu się wyżalić więc kaleczyłam swoje ciało, ale chciałam z tym skończyć więc teraz moje wszystkie emocje przelewam na tego bloga, przypominając sobie co przeżyłam. Niektóre z wątków nie są prawdziwe więc proszę nie myśleć, że biegłam po jakimś lesie czy coś innego. Niektóre rzeczy to prawda, a inne fikcja.
4. Gdzie chciałabyś/chciałbyś pojechać?
Najbardziej chciałabym pojechać do Londynu. Od dawna planuję tam wyjazd, a następnie prawdopodobnie tam zamieszkam. Kolejnym miejscem jest Irlandia i Paryż <3
5. Największe marzenie?
Spotkać One Direction, zamieszkać w Londynie i być zawodową tancerką.
6. Masz rodzeństwo?
Tak, mam starszą siostrę Paulinę.
7. Kim chcesz zostać w przyszłości?
Tancerką. Ewentualnie modelką jeżeli trochę podrosnę.
8. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?Najważniejsze? Żeby nie przejmować się opinią innych i nie żałować niczego tylko iść przed siebie mimo przeszkód.

9. Czego nie cierpisz?
Mięsa.
10. Co chciałbyś/chciałabyś zrobić wcześniej?
Co chiałabym zrobić wcześniej? Hmm... trudne pytanie. Raczej nie ma takich rzeczy :).
11. Jedna informacja o tobie?
Jestem wegetarianką. Wiem, że to strasznie wcześnie jak dla mnie, ale ja się strasznie brzydzę mięsem.

Pytania od blogerki:

1.Jak masz na imię?
2.Ile masz lat?
3.Jakie jest twoje największe marzenie?
4.Do jakich fandomów należysz?
5.Co cię zainspirowało do napisania bloga?
6.Jaki masz kolor oczu?
7. Kiedy założyłaś bloga?
8.Co sądzisz o Perrie, Eleanor i Sophie?
9. Czy masz jeszcze jakiegoś innego bloga?
10.Ulubieniec z One Dii?
11.Czy jest coś czego żałujesz?

Nominowani :1.http://love-and-do-not-die.blogspot.com/
2.http://through-the-dark-1d.blogspot.com/
3.http://i-want-you-to-stay-one-direction-blog.blogspot.com/
4.http://martaloczus.blogspot.com/
5.http://i-need-friend.blogspot.com/
6.http://my-life-is-true-onedirection.blogspot.com/
7.http://niall-horan-is-my-life.blogspot.com/
8.http://try-to-understand-life.blogspot.com/
9.http://lettmego.blogspot.com/
10.http://jednokierunkowi4ever.blogspot.com/
11.http://stories-directioner.blogspot.com/

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejny rozdział (8) powinien się pojawić jeszcze w tym tygodniu <3

~Victoria Black <3





czwartek, 9 stycznia 2014

Rozdział 7!


Jeżeli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda,a dla mnie dużą motywacja do dalszej pracy :)

Poczułam, że ktoś lekko mną potrząsa. Otworzyłam, oczy które tym razem stały się lekkie jak piórko. Nade mną stał jakiś mężczyzna. Miał piękne niebieskie oczy i wąskie usta. Mówił coś do mnie, ale nie byłam w stanie nic usłyszeć, bo w moich uszach było słychać tylko krzyk. Nie wiedziałam kto to krzyczy. Skupiłam się tylko na tym, ale po chwili krzyk ustał.
-Halo, halo, słyszy mnie pani?-powiedział mężczyzna. 
-T...tak. Tak słyszę. Gdzie ja jestem?-Zaczęłam się rozglądać po pomieszczeniu. Ściany miały kolor beżowy, które kila godzin temu w moich oczach były białe, na parapetach stały kwiaty dzięki, którym ładnie pachniało w pokoju. Teraz ten pokój był bardzo przytulny. Uśmiechnęłam się i próbowałam się podnieść do pozycji siedzącej. Jednak byłam za słaba na to, a do tego czułam ogromny ból.
-Jesteś w szpitalu.-zdziwiłam się, bo było tu bardzo przytulnie jak na szpital. Rozglądnęłam się jeszcze raz po pokoju i dopiero teraz dostrzegłam aparaturę.
-Jak, ja się tu znalazłam. - zapytałam i popatrzyłam na mężczyznę.
-Przywiózł cię tu jakiś mężczyzna, nie chciał się przedstawić. Szczerze mówiąc to on nic nie powiedział, był bardzo przestraszony, po tym jak cię położył na łóżku to uciekł. Nie zdążyliśmy go zatrzymać.-Po tych sowach tylko jedno mnie zastanawiało, kto to był. Kim był mój wybawca.
-A... czy jest mi coś poważnego?-zapytałam trochę przerażona, bałam się, że mogło mi się stać coś bardzo poważnego.
-Nie, jest pani trochę przemarznięta i ma pani na ciele siniaki. Jutro może pani opuścić szpital, ale proszę się nie przemęczać.-odetchnęłam z ulgą, że nic mi nie jest. Obejrzałam moje ciało, było na nim mnóstwo, fioletowych i zielonych plamek. Przykryłam się kołdrą i zamknęłam oczy i próbowałam zasnąć.


***Następnego dnia***


Otworzyłam oczy i przeciągnęłam się. Popatrzyłam na okno za którym unosiła się jeszcze mgła, więc musiało być jeszcze wcześnie. Popatrzyłam na zegarek, który wisiał na ścianie wskazywał godzinę 6:19. No to się nie dziwię, że jest mgła. Z nudów analizowałam każdy kąt tego pokoju i wtedy dopiero zauważyłam, że obok mnie leży na łóżku jakaś dziewczyna, była mniej więcej w moim wieku tak na oko. Miała piękne długie brązowe włosy, jasną cerę i piękne różowe usta, nie mogłam zobaczyć oczu, bo jeszcze spała. Patrzyłam w sufit, bo w tym momencie nie było nic ciekawszego. Po kilku minutach usłyszałam, że dziewczyna obok zaczyna się budzić. Poparzyłam w lewo (tam znajdowało się jej łóżko), dziewczyna otworzyła oczy i momentalnie popatrzyła na mnie. Na początku trochę się zdziwiła, ale po chwili się uroczo uśmiechnęła.
-Hej.- powiedziałam nieśmiało.
-Cześć.-odpowiedziała dziewczyna. Była cały czas uśmiechnięta i dzięki temu w powietrzu unosiła się pozytywna aura. -Lilly jestem, a ty jak masz na imię?
-Emm... Clary. Miło mi- Uśmiechnęłam się uroczo. Zaczęłyśmy rozmawiać, a czas mijał bardzo szybko. Dowiedziałam się, że Lilly ma 17 lat i idzie do tej samej szkoły co ja. Miło mi się z nią rozmawiało, ale przerwał nam lekarz.
-Dzień Dobry. Pani Black, może się pani zbierać. Jak będzie pani gotowa to proszę przyjść na recepcję i dostanie pani wypis.- Byłam bardzo szczęśliwa, że mogę opuścić to miejsce, ale trochę zrobiło mi się smutno, bo musiałam zostawić Lilly. Popatrzyłam na nią, ale nie była już uśmiechnięta jak przed 2 minutami teraz wyglądała na smutną i zawiedzioną.
-Hej. Co się stało?-zapytałam ją wstając z łóżka.
-A nic, zbieraj się, bo jakiś przystojniak do nas zagląda. -odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a zaglądającego do naszej sali.
-Hej Clary, przyjechałem cię odebrać ze szpitala. -uśmiechnął się i popatrzył mi prosto w moje oczy.
-Heeej. Skąd wiedziałeś, że jestem w szpitalu?- zapytałam ze zdziwieniem.
-No, bo...
-Dobra nieważne, możesz zaczekać na korytarzu chwilkę? Za 10 minut będę gotowa. -uśmiechnęłam się i patrzyłam jak zamykają się drzwi za chłopakiem.
-Ej, Li przecież widzę, że coś jest nie tak. -popatrzyłam na nią pocieszającym wzrokiem.
-No, bo wiesz. Poznałam cię kilka godzin temu i było fajnie, a teraz? Teraz sobie idziesz i będę się nudzić. - westchnęła i popatrzyła na mnie.
-A czy ja powiedziałam, że nie będę cię odwiedzać?-zaśmiałam się.
-Chce ci się? Ja tu jeszcze będę leżała z jakiś tydzień.-posmutniała ponownie. Drzwi ponownie się otworzyły stał w nich lekarz.
-Dzień Dobry ponownie. Pani Merrick, jutro pani może opuścić szpital. - uśmiechnął się do dziewczyny po czym wyszedł.
-Słyszałaś Li. Wychodzisz jutro.-zaczęłyśmy skakać z radości. To znaczy ja skakałam, a Lilly tańczyła na łóżku.
-Dobra to ja idę się ubierać. - wzięłam ubrania i poszłam do łazienki. Szybko się przebrałam w ubrania, które miałam na imprezie. Ktoś zapukał do drzwi, zastanawiałam się kto to, ale zdecydowałam, że otworze, bo to może być przecież Li. Ale jednak się myliłam, to była Zayn.
-Em. Byłem u ciebie w mieszkaniu i przywiozłem ci ubrania.-uśmiechnęłam się słodko i wzięłam ubrania. Przebrałam się, a włosy związałam w niedbałego koka. Wyszłam z łazienki i podeszłam do drzwi.
-To do zobaczenia kochana. -podeszłam do niej i dałam jej mój nr tel zapisany na karteczce. -Zadzwoń jak już będziesz wychodzić to wpadnę po ciebie. -posłałam jej buziaka w powietrzu i wyszłam.

~~Zayn~~
Czekałem już chyba 20 minut na Clary. Ileż można się ubierać? Chyba wychodzi, bo słychać głosy. Nareszcie drzwi od ssali się otworzyły, a z nich wyszła nasza spóźnialska.
-No nareszcie. Ile można na ciebie czekać?-oburzyłem się trochę, ale po chwili uśmiechnąłem się widząc jej minę.
-No co? Jestem dziewczyną i trochę potrzebuję czasu na zebranie się- zaśmiała się i złapała mnie za nadgarstek. Nie wiedziałem co mam zrobić więc stałem.-No rusz się!-prawie krzyknęła.-Ja chcę już stąd wyjść. -zaśmiała się uroczo, a ja szedłem za nią i patrzyłam na jej zgrabne nogi i trochę wyżej. Miała piękne i zgrabne nogi, a to wyżej to huhu.
-Emm... idziemy już do domu czy dalej się będziesz patrzył mi na nogi? -Zapytała i uniosła brwi do góry.
-No, tak idziemy.-poszliśmy do mojego samochodu, po czym do niego wsiedliśmy.-To gdzie jedziemy do ciebie czy do mnie.
-Do mnie. Chcę trochę odpocząć i się przespać, bo bardzo wcześnie się obudziłam.
-Oki doki słodziutka.-zaśmiałem się i odpaliłem auto. Po 10 minutach byliśmy już pod jej domem. -Mam iść z tobą czy...
-Nie, nie trzeba. Poradzę sobie. -przerwała mi i dała krótkiego całusa w policzek. Wysiadła zgrabnie z samochodu i podeszła do drzwi. Stałą tam chwilę, a potem się wróciła.- Em mógłbyś mi oddać klucze od domu.- zapytała zakłopotana.
-Haha już ci daję.- wyjąłem klucze i jej podałem. Patrzyłam jak otwiera drzwi i zaczekałem aż zamknie drzwi, a następnie odjechałem.


~~Clary~~
Podeszłam do drzwi po czym je otworzyłam. Zayn cały czas stał i patrzył jak zamykam drzwi, po zamknięciu usłyszałam jak odjeżdża. Poszłam do łazienki, umyłam się i przebrałam w piżamę. Poszłam do pokoju i sprawdziłam Twittera. Ehh... nic nowego, zamknęłam laptopa i położyłam się spać. Nie minęła minuta, a ja odpłynęłam w krainę snów.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Komentarz-Szacunek Dla Autora

No więc macie Rozdział 7. Mam nadzieję, że wam się podoba. Mi osobiście się nie podoba, ale tak bywa. Trochę wyszedł nudny i nic w nim się nie dzieje. Cieszę się, że mój blog ma już ok. 900 wyświetleń, ale szkoda, że mało osób komentuje. Następnego rozdziału możecie spodziewać się w następnym tygodniu. Będę starała się dodawać co tydzień rozdział. No więc do następnego kochani. Kocham was bardzo, bardzo mocno <3

~Victoria Black :*

wtorek, 31 grudnia 2013

Nowy Rok!

No więc za kilka godzin nastąpi Nowy Rok. 
Rok 2014 z tej oto okazji życzę wam dużo miłości w zbliżającym się nowym roku. 
Aby było 1000 razy lepszy, żebyście spełniły swoje marzenia. 
Planowałam dodać jeszcze 7 rozdział, ale już niestety nie zdążę, bo muszę się przygotować
do Sylwestra i przygotować jedzenie. 
No więc jeszcze raz życzę wam wszystkiego czego sobie wymarzycie.
Aby ten rok upłyną pod znakiem szczęścia i miłości. 
Obyście spotkały swoich idoli i czego jeszcze tam chcecie
(powtarzam się xd)
Wiem nie umiem składać życzeń :c 
Obiecuję, że w ciągu tego tygodnia dodam rozdział i postaram się, żeby był baaardzo
długi i był ciekawy :).

PS. Czy u was też już strzelają od samego rana :o.  Postaram się dodawać więcej rozdziałów, a mniej informacji w Nowym Roku :)



~Życzy Victoria Black <3

sobota, 21 grudnia 2013

Informacja!

UWAGA!
Nowy rozdział pojawi się dopiero po świętach no, bo wiecie przygotowania i wgl.
Więc muszę pomagać mamie w robieniu ciast i wgl. 
I z okazji świąt życzę wam:
Wszystkiego najlepszego z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. 
Żebyście miały super przystojnych, opiekuńczych miłych i zabawnych 
chłopaków/mężów.  Żeby byli cholernie podobni do One Direction.
Żeby wam się w życiu układało i miały dużo pieniędzy (chociaż nie są najważniejsze w życiu)
Życzę wam cudownych prezentów pod choinką. Tkaich jakie sobie wymarzycie. 
Żebyście w końcu spotkały swoich idoli.
Samych 1, 5 i 6 w szkole.
Aby wasze marzenia się spełniły, nawet te najskrytsze.
I wszystkiego czego jeszcze sobie zapragniecie.
+

Dziękuję za 699 wyświetleń :)

Wesołych Świąt 
Hou, hou, hou!


~Życzy Victoria Black :)








niedziela, 15 grudnia 2013

Rozdział 6!

"Doznałam szoku, stałam nieruchomo patrząc na tą osobę to był on to był..."

To ten koleś, który chciał mi odstrzelić głowę. Ledwo przełykałam ślinę, bałam się co może zrobić. Patrzył mi prosto w oczy, a ja jemu. W jego oczach widziałam coś okropnego, widziałam satysfakcję, zabawę i coś jeszcze coś czego nie dało się określić. Z myśleń wyrwał mnie jego ruch, przybliżył się do mnie i powiedział:
-Mówiłem, że jeszcze wrócę. -odsunął się i uśmiechną szyderczo. Pociągnął mnie z rękę do jakiegoś pokoju. Wyrywałam się po drodze, ale był za silny. Zamknął drzwi na klucz i podszedł do jakiejś szafki. Miałam czas na rozglądnięcie się, mój strach minął nie wiem czemu, ale się ni bałam, ale wracając do pomieszczenia było małe, na środku stało łóżko, a przy ścianach szafki. Zaraz, zaraz łóżko? O, nie on chyba nie chce, nie dokończyła, bo ten koleś zaczął się do mnie zbliżać. Zaczęłam się znów bać, był coraz bliżej i bliżej. Miałam przed oczami czarne scenariusze, był już tak blisko, że czułam jego oddech na mojej twarzy. Odwróciłam głowę, ale on ją złapał i odwrócił ta żebym na niego patrzyła i zaczął mnie całować. Nie chciałam tego więc odwracałam głowę, ale tego pożałowałam, uderzył mnie w twarz z otwartej ręki. Momentalnie złapałam się za policzek, to tak okropnie piekło. Złapał mnie za włosy i pociągnął za sobą. Rzucił mnie na łóżko, chciałam się stąd wydostać. Nie chciałam z nim tego robić, łzy cisnęły się do moich oczu. Mężczyzna ściągną szybko ze mnie ubrania i zostałam w samej bieliźnie. Patrzył ma mnie tymi okropnymi oczami, a następnie się na mnie rzucił zaczął mnie całować. Moje łzy w końcu wyleciały, zaczęłam krzyczeć, a on dalej błądził rękami po moim ciele i je całował. W końcu wstał i wyszedł, nie wiedziałam o co chodzi, ale podbiegłam do drzwi i próbowałam je otworzyć, ale były zamknięte, rozglądnęłam się po pokoju i zobaczyłam okno. Wyglądnęłam przez nie, by upewnić się czy jest nisko i tak było. Ubrałam się i usłyszałam dźwięk spadających kluczy. Szybko wyskoczyłam i zaczęłam biec, słyszałam za sobą jego głos, zaczął za mną biec. Po kilku minutach wbiegłam do lasu i cały czas odwracałam się czy nie biegnie za mną.


Nie miałam już siły na dalszy bieg. Byłam całkowicie wykończona. Mój oddech był szybki i niespokojny, a łzy, które jeszcze widniały na moim policzku zniknęły niewyczuwalnie. Widziałam, że nikogo za mną nie ma, ale wciąż bałam się zatrzymać. Moje nogi zaczęły mi odmawiać posłuszeństwa. Byłam zmuszona usiąść, choć tak bardzo tego nie chciałam. Usiadłam pod drzewem i zaczęłam płakać, wiem obiecałam, że więcej tego nie zrobię, ale to było silniejsze ode mnie. Tu w Londynie miałam zacząć wszystko od nowa, miało być dobrze, a jest jeszcze gorzej same nieszczęście. A teraz jednym z moich problemów jest to, że jestem w środku jakiegoś lasu, zaczyna grzmieć i nie wiem jak wrócić do domu. Wstałam i zaczęłam szukać drogi powrotnej. Zaczęło padać, a grzmoty nie ustępowały. Z każdą chwilą traciłam nadzieję, że kiedyś znajdę drogę powrotną. ledwo ruszałam nogami, było mi bardzo zimno i czułam, że staję się coraz słabsza w pewnym momencie zobaczyłam światło w oddali, próbowałam tam biec, ale to był koniec, mój film się urwał.
****kilka dni później****
Słyszałam wokół siebie głosy. Było ich dużo, próbowałam otworzyć oczy, ale moje powieki wydawały się być bardzo ciężkie. Jakby ważyły kilka ton, starałam się otworzyć, ale ani drgnęły. Po chyba 50 próbach w końcu je otworzyłam, leżałam na łóżku w jakimś pokoju, białe ściany, biała pościel. Jednym słowem wszystko białe. Moje oczy znów zaczęły być ciężkie, próbowałam je utrzymać otwarte, ale i to się nie udało. Powieki opadły, a ja znów straciłam przytomność...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki, ale nie miałam weny :/
Możliwe, że kolejny rozdział dodam już jutro więc możecie sprawdzać jutro bloga :)
Mam nadzieję, że się podoba i jeżeli ktoś chce być informowany
o nowych rozdziałach na moim blogu piszcie swoje nazwy na tt 
+ Jeżeli chcecie coś się o mnie dowiedzieć to 
zapraszam na mojego aska :).













poniedziałek, 9 grudnia 2013

Rozdział 5!

Rozczesałam moje włosy, na których zrobiły się lekkie fale. To właśnie w nich lubiłam, że fajnie się układają. Szczerze? Niall ma całkiem niezły gust. Ten strój przypadł mi do gustu, ale uznałam, że od razu po imprezie wypiorę ubrania i mu go oddam, albo oddam mu za to kasę, bo nie chce go wykorzystywać. Ten strój pewnie dużo kosztował, przeglądnęłam się jeszcze kilka razy w lustrze, żeby się upewnić czy dobrze wyglądam i gdy uznałam, że wyglądam w miarę dobrze i normalnie wyszłam z łazienki. Wzięłam jeszcze włożyłam telefon, portfel i chusteczki do torebki i wyszłam z pokoju. Gdy schodziłam po schodach trochę się bałam. Sama nie wiem czego, ale jakoś zaczęłam się stresować. Gdy zeszłam zobaczyłam blondaska zapatrzonego w telewizor, odchrząknęłam, a Niall szybko się odwrócił i zaczął mnie oglądać od góry do dołu. Lekko otworzyły mu się usta, a oczami wcale nie mrugał. Widząc go lekko się zaśmiałam.
-Wy...wy...wyglądasz ś...ślicznie-wydusił z siebie dwa słowa i znów zaczął mi się przyglądać. Trochę się zarumieniłam, bo rzadko słyszałam takie komplementy. Szczerze mówiąc ostatni raz słyszałam jak ktoś mnie komplementuje gdy miałam 8 lat na komunii. Niall siedział cały czas na kanapie i wpatrywał się we mnie jak w obrazek, zaczęłam się trochę krępować.
-Niall? Już skończyłeś mi się przyglądać? -powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam. Chłopak szybko się otrząsnął, po czym wstał i złapał mnie za nadgarstek ciągnąć za sobą. Złapał mnie tam gdzie miałam blizny więc zasyczałam z bólu. Niall gwałtownie się odwrócił i popatrzył mi w oczy, chyba zobaczył w nich, że czuję ból.
-Przepraszam, że tak mocno cię złapałem. -po powiedzeniu tych słów lekko się uśmiechnął.
-Nie, to nie przez to- powiedziałam i odwróciłam wzrok. Chciałam uniknąć jego wzroku, bo jeszcze odczyta w nich coś co nie powinien. Po minucie popatrzyłam na niego niepewnie, dalej na mnie patrzył, ale tym razem z lekkim zdziwieniem. Popatrzył na mój nadgarstek, na którym był bandaż, którego nie zdejmowałam, ponieważ było bardzo gorąco i nie mogłam nosić długich rękawów więc jakoś musiałam zasłonić rany. Blondyn zaczął odwijać bandaż zaczęłam wyrywać rękę, ale on złapał ją mocniej i nie miałam możliwości ruchu nią. Po odwinięciu chłopak przyglądał się moim ranom, w oczach miałam łzy, ale nie chciałam płakać, nie mogłam, nie powinnam, obiecałam, że więcej tego nie zrobię. Szczerze złamałam to obietnicę od razu gdy weszłam do domu, ale staram się znów ją odnowić. Nial dokładnie śledził każdą bliznę z zaciekawieniem, dotykał bardzo delikatnie rany jakby bał się, że zaraz po mocniejszym dotknięciu rana się znów otworzy i wyleci krew. Czekałam, aż coś powie. Nie mogłam tam stać w ciszy. W końcu zaczął otwierać usta, aby coś powiedzieć.
-Dlaczego? Dlaczego to robisz? -zapytał z dziwnym wyrazem twarzy.
-Niall, ja - za jąkałam się, bo nie wiedziałam co mu powiedzieć. Prawdę? Za bardzo go nie znam więc wolę jeszcze nie ryzykować. -Ja po prostu mam problemy, ale nie chce teraz o tym rozmawiać. Chodźmy na imprezę. -Chłopak popatrzył na mnie i wyszliśmy z domu. Zamkną drzwi na klucz, po czym poszliśmy w stronę auta. Wsiadłam i czekałam, aż ruszymy, po chwili już jechaliśmy. Minęło 10 minut i byliśmy na miejscu. Wysiadając z samochodu słyszałam głośną muzykę dochodzącą z klubu, wzięłam głęboki wdech i poszłam przez siebie. Słyszałam kroki blondyna za mną. Weszłam do klubu i od razu wyczułam w powietrzu alkohol, papierosy i lekki zapach potu. Niektórzy ludzie wyglądali na trzeźwych, a inny byli już nieźle wstawieni. Poszliśmy z Niall'em do stolika gdzie siedziała pozostała czwórka. Harry przyniósł mi kolorowego drinka, którego zaczęłam sączyć przez rurkę. Po kilku minutach zostałam całkowicie sama przy stoliku. Każdy poszedł w swoją stronę. Zayn, Louis i Liam poszli na parkiet ze swoimi dziewczynami. Harry powiedział, że idzie do baru, a Niall'a porwała jakaś dziewczyna. Siedziałam i zaczynałam się nudzić. Nagle poczułam duże umięśnione ręce na mojej tali. Przestraszyłam się, na początku myślałam, że mi się wydaje, ale ktoś zaczął być pewniejszy siebie i zaczął dotykać mnie po udach i jechać w kierunku mojego miejsca intymnego. Szybko wstałam odwracając się. Doznałam szoku, stałam nieruchomo patrząc na tą osobę to był on to był...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Taki trochę krótki, bo mój tata cały czas siedział nade mną. Dosłownie. 
Cały czas jęczał mi coś nad uchem w stylu:
"No kończ już!Po co ci to?"
"Daj mi w końcu tego laptopa"
"Przecież to ci nic nie da tylko jedynie wzrok zepsuje"
I ogólnie takie -_-. No więc macie moje wypociny xd. 
Tak poza tym możecie mi pisać propozycje z kim ma być Clary. 
Ja zdecyduję i dowiecie się wkrótce o mojej decyzji c:
Mam nadzieję, że wam się podoba i będziecie dalej czytać c:
Trochę mnie martwi, że jest ponad 600 wyświetleń, a prawie nikt nie komentuję :/
No dobra nie będę was więcej zanudzać xd. 
Eloo! KC Was baaardzo mocno :* <33



















sobota, 7 grudnia 2013

Informacja!

Trochę mi przykro, że prawie nikt nie komentuje opowiadania i wgl :c. Tak wiem, to trochę też moja wina, bo rzadko dodaję rozdziały, ale nie mam za bardzo czasu :/. Kolejny rozdział pojawi się w poniedziałek c:. Przepraszam za opóźnienie c:

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki *o*

Eloszka <3
Dzisiaj są Mikołajki (pewnie już każdy wie xd) więc życzę wam wymarzonych prezentów, jeżeli jeszcze nie dostaliście i żebyście byli szczęśliwi i wgl wszystkiego xd. 
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kto chce być informowany na tt o nowym rozdziale na moim blogu, proszę o podanie swojej nazwy na tt. Ja tam was będę informować. Moja nazwa to @Mrs_Edwardss c: A tak teraz to nowy rozdział powinien się pojawić jutro ok. godziny 16-17 i dziękuję, że kto kolwiek czyta mojego bloga. Elo melo kochani <3 :*.

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 4 !

CZYTASZ-KOMENTUJESZ
Po obudzeniu od razu popatrzyłam na zegarek, była 16:00, a mi znowu zaczęło burczeć w brzuchu. No tak, od wczoraj nic nie jadłam oprócz zupki chińskiej po, której i tak, i tak byłam głodna. Teraz jestem zmuszona pójść na zakupy. Poprawiłam makijaż i ubrałam się w to, a do torebki spakowałam portfel i komórkę. Zrobiłam jeszcze szybko listę zakupów i wyszłam z domu, zamykając je na klucz. Nie wiedziałam za bardzo gdzie mam iść, bo jeszcze nie znałam tak dobrze tego miasta. Popytałam kilka osób gdzie jest najbliższy hipermarket i po 30 minutowych poszukiwaniach w końcu znalazłam. Weszłam, wzięłam wózek sklepowy i wyciągnęłam listę zakupów. Po godzinie zakupów nie miałam nawet połowy listy, a byłam już wykończona. Sięgałam po kolejną rzecz, ale ktoś zakrył mi oczy. Ręce były duże i zimne, nie wiedziałam co robić. Krzyczeć? Bez sensu. Usłyszałam śmiech, od razu go poznałam.
-Harry? Co ty tu robisz? - zdjęłam jego ręce z twarzy i zobaczyłam Harry'ego, a za nim resztę chłopaków.
-Na zakupach jesteśmy i ty chyba też. - zaczął się głupio uśmiechać .
-No raczej. Ale nie musiałeś mi zasłaniać oczu. Wystraszyłam się. - powiedziałam to słodko i smutno.
-Oj nie smutaj już. - powiedział Niall, po czym podszedł do mnie i mnie przytulił.
-Dobra Niall koniec tych czułości - odsunęłam go od siebie, a po chwili Louis podbiegł do mnie i mnie przytulił tak, że nie mogłam oddychać. - Louis! Nie mogę oddychać! - wydarłam się.
- Oj sorka. - szybko powiedział i mnie puścił miał już odejść, ale chyba coś mu się przypomniało, bo wydarł się 5x głośniej ode mnie "wiem". - Pójdziesz dzisiaj z nami na imprezę? -powiedział już trochę ciszej.
-Ja? Ja nie mam się w co ubrać i wgl. Nie. Nie ma mowy.
-No proooooszę - wszyscy powiedzieli jednocześnie i klękali ze złożonymi rękami. Wyglądało to tak jakbym była Bogiem, a oni się do mnie modlili.
- Hahaha. Wy jesteście chorzy.- zaczęłam się śmiać. - Ale i tak nie pójdę, a teraz macie wstać.
-Nie wstaniem dopóki nie pójdziesz z nami- powiedział Zayn, który przez cały czas stał cicho i był jakby nieprzytomny.
-Nie idę, wstawać i to już!- Powiedziałam poważnym tonem, ale chłopaki zaczęli się śmiać, a ja z nimi.
-To nie wstaniemy i będziemy na kolanach za tobą chodzić. - powiedział Hazz z maślanymi oczkami.
Rozglądnęłam się, a ludzie patrzyli się na 1D i robili im zdjęcia, żeby potem nie było, że ich do czegoś zmuszam zgodziłam się, a oni wszyscy się na mnie rzucili i się razem wywróciliśmy na podłogę. Leżeliśmy jak idioci na podłodze tak z 5 minut i uznałam, że pora wstać. Podnosiłam się po woli, ale Niall zaczął mnie przytulać tak żebym nie mogła wstać. Śmiałam się i próbowałam podnieść, ale bez skutku. Leżałam w objęciach Niall'a, miał takie cieplutkie i wygodne ciało, mogłabym tak leżeć i leżeć. Zamknęłam oczy i wtuliłam się bardziej w jego ciało, całkowicie zapomniałam, że leżę na sklepowej podłodze, a ludzie się gapią. Poczułam lekkie szarpanie, a potem, że ciepłe ciało się ode mnie odrywa. Otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam blondyna siedzącego obok, a ja leżałam w jakimś nieznajomym pokoju. Coo? Wróć, wróć, wróć. Gwałtownie się podniosłam i zobaczyłam, że jestem w jakimś pokoju, co prawda ładnie urządzony, ale skąd ja się tu wzięłam. Poczułam ciepłą rękę na moim ramieniu.
-Co..., co ja tu robię? - zapytałam jąkając się.
-No, bo.. - nie wiedział jak zacząć. - Jak byliśmy w sklepie to cię spotkaliśmy i ...
-Dobra przejdź dalej. - Przerwałam mu.
- No to jak tak leżeliśmy to ty na mnie usnęłaś i pojechaliśmy do ciebie, ale miałaś tam taki syf, że postanowiliśmy cię tu zabrać - powiedział i się uśmiechnął.
-Okey, a gdzie są moje zakupy? - zapytałam.
- Jak cię zanosiłem do samochodu to wypadła ci jakaś kartka przeczytałem ją i dałem chłopakom i oni zrobili zakupy. Zrobić ci herbatę? - zapytał wstając.
- Nie, nie trzeba ja pójdę do siebie do domu. - powiedziałam wstając i udawałam się do wyjścia, ale chłopak złapał mnie i przyciągnął tak blisko, że między nami było 5 cm, Niall zbliżył się i mnie lekko cmokną w usta. Patrzyłam się w jego śliczne niebieskie oczy, nie wiem dlaczego, ale chciałam tego by mnie pocałował jeszcze raz. Nie wiem, ale chyba czytał mi w myślach, bo wbił mi się w usta swoimi i całował tak namiętnie i łapczywie, a zarazem delikatnie. Ale co ja właściwie robię? W ogóle go nie znam, a te ich fanki jeszcze pomyślą, że podlizuję się mu i lecę tylko na jego kasę. Oderwałam się od niego i usiadłam na łóżko.
- Co się stało? - zapytał zdezorientowany Niall.
-Niall ja po prostu nie mogę. Ja ciebie nawet nie znam, a te wasze fanki pomyślą, że cie wykorzystuje.
-Nie prawda, a tak w ogóle mam coś dla ciebie. - uśmiechnął się i podał mi dużą reklamówkę. w której było to. - Przebierz się w to, bo idziemy na imprezę. - uśmiechnął się i wyszedł.
Wzięłam rzeczy i się przebrałam, w łazience leżała kosmetyczka, a na niej była karteczka z napisem "tu masz kosmetyki, które mogą ci się przydać. Niall." Uśmiechnęłam się do siebie i pomalowałam się lekko, żeby nie wyglądać jak plastik.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że taki krótki, ale nie mam weny i muszę się uczyć -_-. Postaram się dodawać częściej rozdziały, bo na razie rzadko dodaję, i bardzo was za to przepraszam. Mam nadzieję, że się podoba i będziecie ze mną do końca c:











piątek, 22 listopada 2013

Rozdział 3 !

CZYTASZ-KOMENTUJESZ
"-Proszę Clary .- Odwróciłam się i zobaczyłam Niall'a stojącego  z moimi walizkami . Miło, ale to i tak niczego nie naprawi . Wyszperałam klucze z torebki i podeszłam do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam ..."

... Totalny syf . Nie wierzyłam w to co widzę, zrozumiałam, że nie należy oceniać książki po okładce . Meble były nowoczesne, ale porozrzucane po całym domu . Nie wiedziałam co mam robić . Łzy zebrały mi się w oczach . Zatrzasnęłam za sobą drzwi i pobiegłam gdzieś, wydaje mi się, że to jest łazienka, ale nie mam zamiaru zwracać na to uwagi . Przeszukałam całą moją torebkę i znalazłam to co mi teraz było potrzebne, małe i ostre . Tak, tego mi właśnie trzeba . Odsunęłam rękaw od bluzy do góry, tak aby było widać moją nagą rękę . Przyłożyłam ostrze do ręki i wykonałam kilka szybkich cięć . Teraz krew spływała swobodnie po mojej ręce, a łzy po policzkach . Miało być tak pięknie, miałam wszystko zacząć od nowa,a  co teraz jest ? Nie potrafiłam, powstrzymać łez jakoś same leciały, od czasu do czasu spadały na otwarte rany na ręce, a przez to czułam lekkie pieczenie . 

Usłyszałam głośne pikanie do drzwi . Przestraszyłam się . Wyciągnęłam chusteczki z torebki i przykryłam rany . Naciągnęłam bluzę na to i wstałam z zakrwawionej podłogi . Pukanie nie ustawało i stawało się coraz głośniejsze . Bałam się, a moje nogi momentalnie zrobiły się jak z waty . Zaczęłam się cała trząść ledwo co szłam . Serce mi biło bardzo szybko i mocno, myślałam, że serce zaraz mi wyskoczy z piersi . To było okropne uczucie, podeszłam do drzwi i gdy chciałam otworzyć je usłyszałam męski głos . Myślałam, że to któryś z chłopaków, ale ten głos nie przypominał żadnego z nich . Popatrzyłam przez wizjer i zobaczyłam 2 napakowanych facetów . Ze strachu odskoczyłam od drzwi . Nie wiedziałam co oni tu robię, przecież ja nikogo tu nie znam i co tacy kolesie mogą ode mnie chcieć ? Znowu zaczęli walić w drzwi . Poszłam szybko do kuchni wzięłam nóż, a od strony drzwi było słychać coś w stylu "Kevin otwórz te drzwi wiem, że tam jesteś" . Gdy wzięłam nóż do ręki podeszłam do drzwi złapałam za klamkę i wzięłam głęboki oddech . Nabrałam trochę odwagi i szarpnęłam za klamkę otwierając drzwi .
-Ooooo... widzę, że Kevin'ek znalazł sobie następną dziwkę do pieprzenia - powiedział i zaczął się śmiać .
-Coo ? Jaka dziwka ? O co wam chodzi od dzisiaj ja tu mieszkam i nie ma tu żadnego Kevin'a . - powiedziałam poważnie . 
- Jasne, jasne, a ja to Harry Potter . Gadaj gdzie jest Kevin, albo ci odstrzelę łeb . - wyciągnął pistolet i przyłożył mi do skroni , nie powiem przestraszyłam się, ale po chwili odzyskałam odwagę . 
-Wiesz co ? Mam w dupie gdzie jest jakiś Kevin, a to, że trzymasz mi pistolet przy głowie całkowicie mnie wali . Tak od bardzo dawna chciałam umrzeć, ale sama boję się tego zrobić . Dziękuję ci, że mnie wyręczysz, a teraz strzelaj . - powiedziałam to dosyć spokojnie jednak ostatnie słowo powiedziałam nieco głośniej . 
-Dobra ona nic nie wie - powiedział mężczyzna stojący cały czas przy aucie, który się przypatrywał całej akcji, nie był tak napakowany jak ten który chciał mi strzelić kule do głowy, miał kaptur na głowie, ale mogłam dostrzec w jego głosie, że się martwi, był raczej spokojny i miłe nie to co tamten . -Jedziemy, wsiadaj do auta ! - powiedział już bardziej zdenerwowany . Koleś, który stał nade mną szepnął tylko "ja tu wrócę skarbie, ale po ciebie", wsiadł do samochodu i odjechali . Zamknęłam drzwi i uzałam, że po ty wszystkich wrażeniach położę się spać . Chociaż była dopiero 19 .

*****Rano*****

Obudziłam się o 8 rano . Przeciągnęłam się, a następnie rozglądnęłam się po pokoju miał on przyjemny kolor ścian były one miętowe, czyli w moim ulubionym kolorze . Popatrzyłam na podłogę i momentalnie przypomniał mi się wczorajszy dzień, otrząsnęłam się i postanowiłam, że dzisiaj sobie poleniuchuję . Posiedzę w domu i ewentualnie posprzątam ten bałagan chociaż wcale nie mam na to ochoty . Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki na podłodze była krew, moja krew z ran . Popatrzyłam na moją rękę, chusteczka cała była czerwona, a raczej już brązowa od skrzepniętej krwi, próbowałam oderwać, ale ona się przykleiła więc postanowiłam lekko zmoczyć chusteczkę . Po zmoczeniu lekko odciągnęłam chusteczkę, a moim oczom ukazały się rany zrobione wczoraj prze zemnie . Weszłam pod prysznic i odkręciłam kran, aby woda zaczęła lecieć, ustawiłam odpowiednią temperaturę i stałam tak tak po prostu nie robiąc niczego . Po 10 minutach wróciłam do świata żywych . Wyszłam i wytarłam się ręcznikiem, który wcześniej wyciągnęłam z walizki . Owinęłam się w ręcznik i wyszłam z łazienki i poszłam do kuchni otworzyłam lodówkę i ... . Co ja chciałam znaleźć w lodówce ? Przecież cudów nie ma, a w takim opuszczonym domu raczej jedzenia nie mogłam się spodziewać . Poszłam do pokoju i otworzyłam walizkę miałam w niej kilka zupek chińskich . Poszłam ponownie do kuchni i nastawiłam wodę . Zrobiłam moje "śniadanie" i je szybko zjadłam, bo byłam baaardzo głodna . Powróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko nawet nie wiem kiedy, ale usnęłam ...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Łapcie następny rozdział . Wiem miał być o 18, ale tak wyszło . Podawajcie w komentarzach mi jakieś opowiadania o 1D, najlepiej skończone, bo ten co czytałam dobiegł końca :c . No więc, takie nudny nie wiem czy jest długi czy krótki, bo jakoś nie umiem ocenić . Jeszcze jedno . Jeżeli moglibyście polecajcie mojego bloga :> Z góry dziękuję :*




















czwartek, 21 listopada 2013

Informacja !

No więc, przepraszam was baaardzo za to, że nie dodawałam rozdziału żadnego i wgl nie dawałam znaku życia, ale mam małe problemy . Więc ... rozdział 3 pojawi się jutro (tj. 22.11.2013r.) ok. godz. 18:00 Dziękuję, że mam takie 2 wspaniałe fanki, które komentują każdy rozdział i dziękuję za 6 głosów na tak :> . To zapraszam jutro :> 
~Victoria Black :3

środa, 13 listopada 2013

Rozdział 2 !

Czytasz - Komentujesz
"-Hej . - przywitałam się obojętnie, a po chwili poczułam, że ktoś dotyka moje udo . Gdy popatrzyłam w bok nie było tam Harry'ego tylko ..."
... Louis . 
-Co ty robisz ? Czemu dotykasz moje udo ? - spytałam dość spokojnie, chociaż to nie w moim stylu . 
-O sorry - chłopak szybko zabrał swoją rękę i się zarumienił . 
-Nic się nie stało - uśmiechnęłam się . Nagle przyszedł Harry nawet nie zauważyłam, że go nie ma . To dlatego Lou usiadł obok mnie . 
-Co tu się wyprawia ? Lou spadaj z mojego miejsca a siedzę obok tej ślicznotki, jak chciałeś obok niej siedzieć trzeba było ryć się na siedzenie . - loczek mówił to jakby był zazdrosny, ale o co ? 
-Jeju Harry nie rób mu awantury . Clary i tak nie da ci zamoczyć . - po tym co powiedział blondyn każdy zaczął się śmiać, a mi kąciki ust uniosły się do góry .
Miałam iść spać, ale usłyszałam głos pilota 
-Uwaga ! Uwaga ! Podchodzimy do lądowania . Proszę o zapięcie pasów . - Bardzo się zdziwiłam jakoś tak mi szybko zleciało . Byłam szczęśliwa, że oderwę się od tych czubków, którzy cały czas się darli mi do ucha, albo rzucali we mnie jedzeniem . Ale cieszyłam się również dlatego, że zaczynam nowe życie w Londynie, bez moich dawnych problemów . Bałam się trochę jak zareagują moi rodzice i czy sobie poradzę w tak dużym mieście . W końcu jakoś musiałam, bo teraz nie mam odwrotu . Zobaczyłam, że ludzie biorą swoje torby i wychodzą z samolotu . Musiałam wyrwać się z myślenia . Wzięłam swoją torbę i wyszłam . Nie dowierzałam, że jak Clary Black znalazłam się w tak dużym mieście . Wzięłam swoje walizki i stałam, nie wiedziałam gdzie mam iść . Wszyscy rozchodzili się w swoją stronę, a ja jedyna stałam na środku lotniska . Miałam ochotę się rozpłakać, ale przypomniała mi się moja obietnica . Szybko się ogarnęłam i zaczęłam iść nie wiedziałam gdzie idę, ale to było lepsze niż stanie samotnie na lotnisku . Poczułam coś mokrego na nosie, myślałam, że coś mi się zdawało, ale po chwili zaczęło strasznie lać . Zaczęłam biec do środka lotniska i po chwili wleciałam tam cała przemoczona . Ludzie patrzyli na mnie jak na jakąś szajbuskę . Wiedziałam, że po deszczu powinnam się nie pokazywać więc pobiegłam do łazienki i wyciągnęłam jakieś ubrania i ręcznik wysuszyłam włosy ręcznikiem i je rozczesałam przebrałam się w to :



Wyszłam już bardziej ogarnięta i postanowiłam poszukać jakiegoś baru lub automatu, bo zaczynało mi burczeć w brzuchu . 
-Heeeej ślicznotko znowu się spotykamy - usłyszałam za sobą męski głos modliłam się żeby to nie był on żeby to nie był Harry Styles . Gdy się odwróciłam miałam ochotę stamtąd uciec, ale gdzie ? P
-No cześć, aż tak się za mną stęskniłeś ? - zapytałam trochę znudzona, miałam ochotę się zdrzemnąć, bo w samolocie nie było to możliwe przez te dzieciaki zwane One Direction . 
-Podwieźć cię gdzieś - zapytali równocześnie wszyscy chłopcy . 
-Nie , nie poradzę sobie - zaczęłam odchodzić udając pewną siebie, ale chyba mi to nie wychodziło, bo po chwili usłyszałam jakiś głos, którego jeszcze nie słyszałam . Odwróciłam się i popatrzyłam na nich, ale nadal nie wiedziałam kto to mówi . 
-To teraz za kare, że nie chciałaś z nami gadać w samolocie, to teraz jedziesz z nami do naszego domu . - mówił to chyba Liam . O ile tak miał na imię . 
- nie nigdzie z wami nie jadę, mam swój dom i sobie poradzę, a wam jeszcze nie ufam i nie zamierzam wsiąść do waszego samochodu - szybko powiedziałam i wyszłam z lotniska . Postanowiłam, że poszukam kartki na, której miałam adres mojego nowego domu . Słyszałam kroki za sobą, ale uznałam, że to pewnie ludzie idący do domu . Po chwili ktoś zawiązał mi oczy i zakleił usta . Nie mogłam nic powiedzieć, nie mogłam wołać o pomoc . Super ! Pierwszy dzień w Londynie i już mi go ktoś spieprzył . Ehh ... Z moich rozmyśleń wyrwało mnie to, że ktoś gwałtownie mnie podniósł do góry . Zaczęłam machać rękami, ale jakaś męska dłoń złapała mnie za ręce, a inny rodzaj dłoni złapał moje nogi, żebym nie mogła się ruszyć . Wsłuchiwałam się we wszystko co dokoła mnie się dzieje . Nikt nic nie mówił . Ledwo co było słychać oddech tych ludzi , Było ich kilku, bo jeden lub dwóch nie dało by sobie rady . Zostałam wsadzona do samochodu . Przynajmniej tak podejrzewałam . Słyszałam cicho muzykę i chodzący silnik . Jechaliśmy przez jakieś 5 minut i ktoś zaczął mi grzebać w torebce, bo słyszałam dźwięk moich kluczy i inne moje rzeczy, po chwili ustał odgłos obijających się rzeczy w mojej torebce, chyba ten ktoś znalazł to czego szukał . Po baardzo długim czasie samochód się zatrzymał, porywacz odkleił mi taśmę z ust . Zaczęłam krzyczeć w niebo głosy . Przytkał mi ręką usta, a drugą odwiązał opaskę z oczu . Nic nie widziałam, bo słońce, które jeszcze nie zaszło świeciło mi prosto w oczy . Po jakichś 5 minutach już wszystko widziałam, a przede mną kucał kto ? No oczywiście, że jeden z tych czubków z 1D . To akurat był Niall . Zwaliłam rękę chyba Zayn'a i zaczęłam się drzeć .:
-Wy już doszczętnie zwariowaliście ?! Porywać mnie co wam wpadło do głowy ?! Jesteście jacyś walnięci ! Myślałam, ze dacie sobie spokój, a wy od tak sobie zaklejacie mi usta i zawiązujecie opaskę na oczach ! Porąbało was ?! Macie coś mózgu w tych głowach ?! - Krzyczałam i krzyczałam, powoli traciłam już głos więc uznałam, że dam im się wytłumaczyć . Zaczął Louis siedzący na miejscu kierowcy . 
-Clary bardzo cię przepraszamy, ale nie chciałaś z nami jechać więc ... - nie pozwoliłam mu dokończyć .
-Więc porywacie mnie ?! Wiecie jak się bałam ?! Ja tu przyjechałam wypocząć,a  wy mnie porywacie przez to, że chciałam być samodzielna i sama odnaleźć drogę do domu ? Tak w ogóle co wy szukaliście w mojej torebce ? Już i tak w niej grzebaliście więc ... ? - powiedziałam nieco spokojniej 
- Tak, bo przeszukaliśmy twoje dokumenty i zobaczyliśmy, że mieszkałaś w Polsce i myśleliśmy, że nie dasz sobie rady, a jak się nie zgodziłaś to nie mieliśmy innego wyboru . - powiedział smutno Zayn . - A teraz jeżeli chcesz to możesz wyjść, bo jesteśmy pod twoim domem - uśmiechną się i wskazał na dom . 
Usta same mi się otworzyły . Za tak małą cenę kupiłam cudowny domek . Posiadał bardzo zadbany ogródek, było stąd widać odbijającą się w słońcu wodę . Pomyślałam, że mam basen . Wysiadłam z samochodu trzaskając drzwiami, bo byłam dalej na nich wkurzona . Grzebali mi w dokumentach ? Co za typy . Dobra nie ważne teraz chce cieszyć się tym widokiem . 
-Proszę Clary . - odwróciłam się i zobaczyłam Niall'a stojącego z moimi walizkami . Miło, ale to i tak niczego nie naprawi . Wyszperałam klucze z torebki i podeszłam do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam ...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jest rozdział 2 . Życzę miłego czytania i czekam na wasze komentarze :> Przesyłajcie wasze blogi, a ja je sobie zapisze i jak będę miała czas to przeczytam i skomentuję :> 





Rozdział 1 !

Czytasz - Komentujesz !
Siedziałam już w samolocie oczekując na start, włożyłam gumę do buzi, bo czytałam, że to pomaga kiedy się wnosi w powietrze . Usłyszałam głos stewardessy(czyt. stiuardessy), prosiła o zapięcie pasów . Posłuchałam jej i zapięłam pasy . Siedziałam tak chwilę i poczułam, że się unoszę przez następne 20 minut wpatrywałam się w okno z zaciekawieniem . Oczy mi się zaczęły zamykać więc włożyłam słuchawki w uszy i puściłam cicho muzykę i usnęłam . Obudził mnie męski głos . Obudziłam się, wyciągnęłam słuchawki z uszu i popatrzyłam na chłopaka nie do końca byłam świadoma co do mnie mówił więc poprosiłam, aby powtórzył.
-Mogę usiąść obok ciebie, bo już nie ma wolnych miejsc -zapytał chłopak z burzą loków na głowie .
Nagle zdałam sobie sprawę, że samolot był wypełniony mnóstwem osób . Gdy wsiadałam było 10 ? Może mniej, a teraz cały samolot zapełniony . I co ja mam zrobić zgodzić się ? Przecież ja go nie znam, a jeśli zacznie mnie macać czy coś ? Jeju o czym ja myślę ? Chyba jestem przewrażliwiona .
-To mogę tu usiąść - zapytał ponownie z dziwną miną na twarzy .
-Yyy... tak, tak . Proszę siadaj . - Uśmiechnęłam się i poklepałam siedzenie obok mojego .
-Tak w ogóle Harry jestem . - uśmiechnął się, a przy tym ukazały się jego dołeczki - A ty jak masz na imię ?
-Clary . Miło mi cię poznać . - Kiedy popatrzyłam ponownie za okno zobaczyłam tłum dziewczyn z plakatami, a na nich zdjęcia i napisy "One Direction " " I love you Harry, Louis, Niall, Liam, and Zayn" . Przyjrzałam się chłopakowi, który siedział obok mnie, a na telefonie wpisałam "One Direction" Tak własnie obok mnie siedział sławny Harry Styles . Jeszcze do tego dziewczyny cały czas piszczały, a mi głowa pękała . Gdy wystartowaliśmy poczułam ulgę . Już myślałam, że jedna fanka, o ile można je tak nazwać zawiesi się na kółku od samolotu . 
-Co tam u ciebie słychać mała ? - powiedział loczek . Na początku myślałam, że mówi to do jakiejś stewardessy, ale gdy odwróciłam się w jego stronę zobaczyłam jak się na mnie gapi . 
-Nie mów do mnie mała, i tak po za tym to wszystko dobrze - wymusiłam uśmiech, bo nie miałam ochoty z nim gadać . Może jeszcze reporterzy siedzą gdzieś schowanie i zaczną robić zdjęcia, a potem w gazetach ukaże się tytuł " Czy Harry Styles ma nową kochankę/dziewczynę" Nie wiem czy jest w jakimś związku więc wole nie strzelać . Nagle poczułam, że muszę pilnie iść do łazienki . Wzięłam mi potrzebne rzeczy (okres) i wstałam, aby do niej pójść, ale Harry złapał mnie w tali i posadził na kolanach . 
-Co ty do cholery robisz ? - Zapytałam wkurzona, bo wiedziałam, że zaraz ze mnie wyleje się wodospad . 
-Gdzie idziesz słodziutka ? - Zapytał z zadziornym uśmieszkiem . 
-A po co ci to ? I tak ze mną nie pójdziesz, a teraz puść mnie - Powiedziałam jeszcze bardziej wkurzona . 
-Najpierw chce buziaka, a potem pomyślę czy cię wypuszczę . - popatrzyłam na chłopaka zdziwiona . Ledwo co go poznałam, a ten chce żebym go całowała ? On już do reszty oszalał ? 
-Co ? Nie pocałuję cię . Poznałam cię jakieś 30 minut temu . - Powiedziałam oburzona i zaczęłam się wyrywać . 
-No chociaż w policzek . - wskazał swój policzek palcem i zrobił maślane oczka . Nie mogłam się im oprzeć więc pośpiesznie cmoknęłam go w policzek . 
-A teraz mnie puść . - powiedziałam nieco spokojniej . 
-No dobrze . -Powiedział smutno i miał mnie już puścić, ale znów mnie mocno złapał i zapytał . - Ale wrócisz tu jeszcze ? 
-Tak, nie mam innego wyboru - powiedziałam na "odwal się" i wstałam . Szybko pobiegłam do łazienki i już mało brakowało, a bym się zatopiła w rzece krwi . Opanowałam powoli wszystko, umyłam ręce moim mydełkiem antybakteryjnym przejrzałam się jeszcze w lusterku i wyszłam . Wróciłam na miejsce i usiadłam . Po chwili zorientowałam się, że chłopcy z czegoś się śmieją . Zaczęłam się poprawiać i rozglądać, ale nadal nie wiedziałam o co chodzi .
-Fajne masz majteczki - powiedział chłopak w pasiastej koszulce i zobaczyłam go w moich majtkach na głowie . Zrobiłam coś w stylu "Agggrr" i wyrwałam pasiastemu majtki . Widocznie przeszukali moją torebkę . Miałam tam zapasową bieliznę gdyby zdarzył mi się jakiś wypadek . 

-Czemu grzebaliście mi w torebce ? Co wy sobie wyobrażacie ? A ty pasiasty to już przesadziłeś - powiedziałam całkowicie wkurzona i pokazałam palcem na chłopaka, który przed sekundą nosił moją bieliznę na głowie .
-A tak w ogóle to jestem Louis - przedstawił się pasek . - To jest Zayn, Niall i Liam - wskazywał po kolei na chłopaków . Najpierw na chłopaka o czekoladowych oczach i czarnych włosach z grzywką postawioną do góry, potem na blondyna, który był chyba sztucznym blondynem, bo ujawniały się jego odrosty . A na końcu przedstawił mi chłopaka o brązowych włosach, który, był ubrany w koszulę w kratkę i miał lekki zarost jak Louis i Zayn . 

-Hej . - przywitałam się obojętnie, a po chwili poczułam, że ktoś dotyka moje udo . Gdy popatrzyłam w bok nie było tam Harry'ego tylko ...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdział 1 . Jak w róce z sks'u (dodatkowy w-f) to napiszę rozdział 2 . Więc ... życzę miłego czytanie :> 




wtorek, 12 listopada 2013

Informacja !

Rozdział 1 pojawi się jutro ponieważ dzisiaj wróciłam on 17:00 i mam dużo nauki . Jutro postaram się dodać 2 rozdziały . Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :> . Bardzo was przepraszam, że dzisiaj nie dodam rozdziału, ale szkoła psuje wszystkie plany . Jeszcze raz was przepraszam . 

poniedziałek, 11 listopada 2013

PROLOG !

CZYTASZ - KOMENTUJESZ 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mogłabym kłamać i oszukiwać samą siebie, ale wiem, że to nic nie da . Często zastanawiam się dlaczego mnie musiał spotkać taki pech . Gdy byłam mała patrzyłam na cieszące się rodziny, na rodziców, którzy troszczą się o swoje dziecko . Gdy się przewróciło, rodzice biegli do swojego dziecka, przytulało go, całował i pocieszało mówiąc "Do wesela się zagoi" . Widząc takie sytuacje łzy napływały mi do oczy, a dzisiaj przed oczami mam obraz mojego dzieciństwa . Moi rodzice mną wcale się nie interesowali . Gdy zdobywałam sukcesy w szkole nic nie mówili . Gdy miałam 8 lat zaczęli zostawiać mnie samą w domu i wychodzić gdzieś na całą noc . Wtedy z moich oczu wylewało się korze łez . Całym domem ja się zajmowałam, robiłam pranie, odkurzałam nawet robiłam obiady, więc w bardzo młodym wieku się usamodzielniłam . W wieku 12 lat przyprowadziłam koleżankę do domu, ale później przez to cierpiałam rodzice zrobili mi przy niej awanturę, że w domu jest syf i mam zakaz spotykania się z kimkolwiek, bo i tak i tak znajdzie się taka osoba, która mnie skrzywdzi . Rodzice wygonili Mary i powiedzieli, że jak przyprowadzę kogoś do domu to tego pożałuję, że dostanę takie lanie, że nie będę mogła się ruszyć . Mary rozpowiedziała o tym incydencie, który miał miejsce w moim domu całej szkole i przez to nie miałam do kogo buzi otworzyć, byłam gnębiona i poniżana . Nie wytrzymywałam już psychicznie jak i fizycznie . Stałam się pośmiewiskiem dla całej mojej szkoły jak i całego miasta . Po lekcjach wracałam do domu i zamykałam się w moim pokoju, aby wylewać morze łez . Nie wiem skąd tyle się ich brało, ale wtedy jakoś tak płynęły, że nie mogłam tego powstrzymać . Przez następne 4 lata jakoś się trzymałam, ale wtedy coś we mnie pękło, zaczęłam kaleczyć swoje ciało, lubiłam patrzeć jak krew leci po moich rękach jak i udach . Czułam się cudownie wiedząc, że ta krew mnie otacza . Dzięki temu przestałam cokolwiek czuć . Nie płakałam już po powrocie ze szkoły . Zaczęłam się sprzeciwiać moim rodzicom, a oni mnie bili . Na plecach miałam czerwone ślady po uderzeniach . Zaczęłam im grozić, że się zabiję i już nie będą mieli służącej oni i tak się nie przejęli . Obiecałam sobie, że z moich oczu już nie wypłynie żadna łza i będę twarda, nie będę już miała dla nikogo litości . Wzięłam sobie zasadę, że jeżeli ktoś mnie skrzywdzi ja odegram się z podwójną siłą . Planowałam wyjazd do Londynu tak żeby moi rodzice się o niczym nie dowiedzieli, chodziłam po szkole do pracy zarabiałam grosze, ale zawsze coś . Teraz mam 19 lat, nadal się tnę, ale tak jak obiecywałam nie płaczę już i nie okazuję nikomu żadnych uczuć . Zarobiłam na wyjazd i na mieszkanie . Trochę mi zostało, ale nie wiem na ile wystarczy . Muszę znaleźć pracę . Stoję na lotnisku i czekam na mój samolot mam nadzieję, że tam będę mogła odpocząć i zapomnieć o moim dawnym życiu .
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A więc jest już prolog . Wiem, że na razie nikt nie czyta, ale może kiedyś zaczniecie i czytać i komentować :> . A więc miłego czytania . 

niedziela, 10 listopada 2013

Boharterowie !



Clary Black - 19- letnia dziewczyna, która interesuje się modelingiem i fotografią . Nie ma chłopaka . Mieszka sama, bo rodzice się nią nie interesują . Odbywa staż w studio fotograficznym . Mieszka w Londynie


One Direction - Brytyjsko-Irlandki boysband . W skład w chodzi Louis Tomlinson, Niall Horan, Zayn Malik, Liam Payne i Harry Styles . Wiek waha się od 19 do 22 lat . 

Powitanie !

Elo melo :> . Mam na imię Wiktoria i mam przezwisko Tola . Mam 13 lat, interesuję się tańcem, śpiewem i fotografią . Jestem Directionerką od 2 lat . To jest mój pierwszy blog i zamierzam go skończyć nawet jak bd miała cały czas naukę :> Mam nadzieję, że chociaż kilka osób będzie czytało tego bloga ^^ . No więc do zobaczyska xd .